Kim jest prof. Włodzimierz Wróbel, kandydat na prezesa SN? „Prawnik to zawód, w którym trzeba walczyć o innych”

Udostępnij

W Archiwum Wiktora Osiatyńskiego od 2017 roku dokumentujemy, analizujemy i objaśniamy zmiany w zakresie praworządności w Polsce.

Więcej

Powołanie prof. Włodzimierza Wróbla na pierwszego prezesa Sądu Najwyższego byłoby najlepszą wiadomością od pięciu lat - uważają krakowscy prawnicy.



Prof. Włodzimierz Wróbel, karnista z Uniwersytetu Jagiellońskiego i krakowianin z urodzenia, podczas sobotniego głosowania nad wyborem kandydatów na pierwszego prezesa Sądu Najwyższego dostał 50 głosów. Najwięcej spośród pięciu wybranych kandydatów, którzy mają zostać przedstawieni prezydentowi Dudzie.

 

Podczas swojego poruszającego wystąpienia przed Zgromadzeniem Sędziów SN mówił, że Sąd Najwyższy nie może być „lokalem do wynajęcia przez polityków, przyczepą kempingową, w której każdy może sobie siąść i spędzić trochę czasu. Albo w którym można rozdawać elitarne posady”.

 

Media pisały, że stał się głosem polskich sędziów stojących na straży praworządności. „Słowa sędziego Wróbla jak wyrzut sumienia władzy” – podkreślał serwis Oko.press, przytaczając w całości treść wystąpienia profesora przed SN.

 

Mistrz słowa

 

Jego mistrzem jest prof. Andrzej Zoll. W 1992 r. na podstawie napisanej pod jego kierunkiem rozprawy uzyskał stopień doktora nauk prawnych. 18 lat później razem z prof. Zollem napisali podręcznik akademicki „Polskie prawo karne. Część ogólna”. Prof. Włodzimierz Wróbel jest też autorem „Komentarza do kodeksu karnego”, do którego prof. Zoll napisał część ogólną i szczególną. Dziś uznawany jest za jednego z największych ekspertów od prawa karnego, opublikował ponad 100 prac naukowych i popularnonaukowych z zakresu prawa karnego, prawa konstytucyjnego i teorii prawa. Był też członkiem Komisji Kodyfikacyjnej Prawa Karnego przy Ministrze Sprawiedliwości. Od 9 lat jest sędzią Sądu Najwyższego.

 

„Ma cechy lidera i stał się nim. Ale dzięki temu, że potrafi zjednywać sobie ludzi” – mówi o prof. Wróblu sędzia Waldemar Żurek, były członek i rzecznik prasowy Krajowej Rady Sądownictwa. „To człowiek, oprócz ogromnej wiedzy, o wyjątkowym uroku osobistym. Są profesorowie, którzy potrafią zagmatwać każdą najprostszą nawet rzecz. Prof. Wróbel odwrotnie: wszystko stara się rozjaśniać, potrafi dyskutować w sposób przejrzysty. To nie oznacza, że nie umie wejść w emocjonalną polemikę, potrafi być bardzo gorący, ale nie przekracza o milimetr kultury dyskursu” – dodaje.

 

„Jego wystąpienie w SN, zwłaszcza sposób, w jaki je wygłosił, było dla mnie prawdziwym odkryciem. Okazało się, że o najbardziej skomplikowanych niuansach prawnych można mówić normalnym językiem, z zachowaniem najlepszych reguł sztuki retorycznej” – ocenia mecenas Wojciech Bergier, krakowski adwokat, rzecznik Okręgowej Izby Adwokackiej w Krakowie i były konsul w USA.

 

„Prof. Wróbel potrafił znakomicie diagnozować problem, który jest przecież dla przeciętnego odbiorcy mocno skomplikowany, a jednocześnie robi to w sposób niesłychanie klarowny. Ma umiejętność opowiadania, co wśród prawników jest dziś rzadkością” – dodaje.

 

Ani ex cathedra, ani upudrowany

 

Dr Mikołaj Małecki z Katedry Prawa Karnego UJ, szef Krakowskiego Instytutu Prawa Karnego: „Profesor w styczniu prezentował wspólne stanowisko połączonych izb SN w odniesieniu do orzeczenia TSUE. Ponad 50 sędziów rozstrzygnęło złożony problem prawny, a profesor potrafił tę skomplikowaną materię wyjaśnić i opowiedzieć, jakie znaczenie uchwała ma dla obywatela.”

 

Wykłady prof. Wróbla można znaleźć w serwisie YouTube. Na niektórych nagraniach słychać, jak studenci biją mu brawo po zakończeniu zajęć. „Profesor nie mówi ex cathedra, nie jest też z ligi młodych, upudrowanych komentatorów, którzy w trzech słowach rozstrzygną problem. On opowiada o prawie” – mówi Bergier.

 

„Panie Sędzio, przeczytałam wystąpienie, i zrozumiałam, co pan do Nich mówił! Po prostu mówił pan w języku polskim, składnie i do rzeczy. Dziękuję” – napisała jedna z internautek na stronie oko.press, pod tekstem z wystąpieniem prof. Wróbla przed Zgromadzeniem Ogólnym SN.

 

Pytania do władzy

 

Ale sędzia Wróbel potrafi też twardo stawiać pytania dotyczące działań władz. „Czy uważa nas pan za oligarchię?” – zapytał Aleksandra Stępkowskiego, prowadzącego obrady Zgromadzenia, nawiązując w ten sposób do jego wypowiedzi dla „Naszego Dziennika”.

 

„Pojawiło się przekonanie, że Polska jest monarchią. Że prezydent nie podlega prawu, że jego prerogatywa jest poza prawem. Mogą być różne pomysły na ustrój, ale jednak dziś w Polsce decyzje prezydenta podlegają kontroli prawa” – zaznaczał z całą mocą podczas swojego wystąpienia przed SN.

 

Kiedy w 2017 roku dokonano czystki w Biurze Analiz Sejmowych, wyrzucając bądź degradując część jego pracowników, prof. Wróbel odszedł wówczas z rady programowej „Zeszytów Prawniczych BAS”, bo uznał, że biuro utraciło status niezależnej instytucji eksperckiej.

 

Ale w wypowiedziach sędziego Wróbla trudno doszukać się jego poglądów politycznych.

 

„Jest przede wszystkim bezwzględnym obrońcą trójpodziału i praworządności. To legalista. Dlatego jestem spokojny, że nie uległby żadnym pokusom pójścia na prawne skróty, w zamian za obietnice polityków” – charakteryzuje profesora Wróbla sędzia Waldemar Żurek.

 

Sędziowie nie są bez winy

 

„Profesor patrzy na rzeczywistość niezależnie od tego, kto aktualnie sprawuje władzę polityczną. Nie może być przecież tak, że każda władza będzie miała swoich sędziów i będziemy ich wymieniać co cztery lata. Sąd musi być niezależny, zwłaszcza ze względu na społeczny odbiór tego, co robi sędzia. Nieważne, co sędzia myśli o sobie, chodzi o to, by jego postawa gwarantowała, że obywatel będzie miał zaufanie do jego bezstronności” – charakteryzuje dr Małecki.

 

Choć w wywiadzie dla „Tygodnika Powszechnego” w styczniu prof. Wróbel mówił, że „w tej rzekomej reformie nie może zatem chodzić również o wartości, a po prostu o kontrolę dla samej kontroli”, to jednak potrafi być też krytyczny wobec stanu wymiaru sprawiedliwości przed zmianami wprowadzonymi przez PiS. We wspomnianym wywiadzie dla „TP” podkreślał: „My, sędziowie i prawnicy, nie jesteśmy również bez winy. Ten koturnowy rytuał rozprawy sądowej, sztuczny do niedawna język, niezwracanie się do stron per „pan” czy „pani” – wszystko to miało budować autorytet wymiaru sprawiedliwości, a w rzeczywistości tylko go nadszarpywało. (…) Na zaufanie i autorytet trzeba ustawicznie pracować. I nie osiąga się tego żonglując tylko prawniczymi formułkami. Sędziowie traktujący obywateli jak istoty niezdolne do zrozumienia mechanizmów państwa prawa podpiłowali gałąź, na której sami siedzieli”.

 

Bez wściekłej represji

 

„W centrum uwagi pana profesora znajduje się zasada legalizmu i ochrona godności człowieka. Na tych dwóch nogach stoi prawo karne: władza ma działać w granicach prawa, którego nie może nadużywać. Nie można też używać przepisu w taki sposób, że człowiek stanie się celem do jakiegoś zamysłu politycznego. Nie da się tego opisać za pomocą etykietek: nurt liberalny, postępowy czy konserwatywny. To raczej nurt przestrzegania praw człowieka i poszanowania prawa” – opisuje dr Małecki.

 

„Moim zdaniem jest przede wszystkim reprezentantem zdroworozsądkowego, głęboko humanistycznego nurtu w prawie. Wie, że człowiek jest omylny, trzeba mu dać szanse, a kara powinna być, ale pozbawiona elementu wściekłej represji” – ocenia z kolei mec. Wojciech Bergier.

 

Sędzia Waldemar Żurek podkreśla, że prof. Wróbel, jako pierwszy prezes SN byłby świetnym partnerem dla ministrów sprawiedliwości, chcących w sposób rozsądny i zgodny z prawem reformować wymiar sprawiedliwości. „Dostrzegał i dostrzega wady współczesnego wymiaru sprawiedliwości w Polsce, to nie jest ślepy obrońca. Ma pełną świadomość jego niedomagań”.

 

To nie naiwność

 

Część sędziów ostro krytykujących zmiany wprowadzone przez PiS uważa jednak, że prof. Wróbel i inni „legalni ” sędziowie SN, po tym, jak przewodniczący Zgromadzenia nie poddał pod głosowanie zasad wyboru kandydatów i w związku z wątpliwościami wokół wyboru komisji skrutacyjnej powinni opuścić Zgromadzenie i nie uczestniczyć w nim dalej. „Ma w sobie wiarę, moim zdaniem nieco naiwną, że autorytet potrafi wpłynąć na drugą stronę. A to Hunowie, którzy przyszli, by politycznie przejąć sąd i zrobić z niego atrapę” – mówi jeden z sędziów krytykujących pisowskie zmiany.

 

Inny dodaje: „Sędziowie SN to, co robi władza, znają z przekazów medialnych, nie zetknęli się jeszcze z nagą siłą. Stąd być może pewna naiwność, że można odnieść sukces. Zdecydowali się, bo w wielu ludziach, którzy nie mieli bezpośredniego kontaktu z walcem dobrej zmiany, panuje przekonanie, że autorytety jeszcze działają. Szanuję ich za to, co robią, ale obawiam się, że zostaną ograni, a cały wysiłek prof. Wróbla pozostanie tylko w pamięci prawników”.

 

„To nie naiwność. Dla profesora to nie władza polityczna jest partnerem do dyskusji. Chodzi o to, by dyskutować z obywatelem, co mocno akcentował w wystąpieniach przed Sądem Najwyższym. Ostatecznie przecież to od obywateli zależy, jak będzie wyglądała nasza przyszłość” – uważa Małecki.

 

Nie rezygnuj z bycia sędzią

 

W wystąpieniu przed SN prof. Wróbel podkreślał, jak bardzo wstrząsnęło nim pytanie jednego ze studentów, czy warto być sędzią w tym kraju? „Mikołaju, nie rezygnuj, nie rezygnuj z bycia sędzią. Nie rezygnuj z bycia prawnikiem, bo to jest taki zawód, w którym trzeba walczyć o innych. W jaki sposób? Walczyć o wspólnotę, walczyć o państwo” – prof. Wróbel zwrócił się wprost do autora pytania.

 

Co teraz? Prawnicy nie mają wątpliwości, że prof. Wróbel, który jako jedyny został wybrany większością głosów, powinien zostać nominowany przez prezydenta Andrzeja Dudę na stanowisko pierwszego prezesa Sądu Najwyższego. Jeżeli prezydent wskaże inną kandydaturę, złamie w ten sposób Konstytucję.

 

 

Artykuł Jarosława Sidorowicza ukazał się pierwotnie 24 maja 2020 roku w „Gazecie Wyborczej”. AO dziękuje za możliwość przedruku.



Autor


W Archiwum Wiktora Osiatyńskiego od 2017 roku dokumentujemy, analizujemy i objaśniamy zmiany w zakresie praworządności w Polsce.


Więcej

Opublikowany

25 maja 2020







Inne artykuły tego autora

07.04.2021

Konferencja Ambasadorów RP: Komentarz do „spotkania w Budapeszcie”

31.03.2021

Łukasz Woźnicki: Nowelizacja ustawy o SN przyjęta. „Domknie kontrolę nad tym sądem”

29.03.2021

Prof. Jędrzej Skrzypczak: SLAPP narasta. Czas wyznaczyć granicę nękania pozwami

27.03.2021

Hulaj władzo, piekła nie ma. I Prezes SN przeciw jawności i społeczeństwu obywatelskiemu

27.03.2021

„Chybione, trudne do obrony”. Ekspertka rozbraja zarzuty Polski i Węgier ws. „pieniędzy za praworządność”

24.03.2021

NGO do Manowskiej: Prosimy o wycofanie wniosku do TK. Obywatele chcą wiedzieć

23.03.2021

Prof. Zachariasz o korupcji w samorządach. Dlaczego tak trudno jej zapobiegać?

21.03.2021

Włodzimierz Wróbel (na Facebooku): Chyba warto znowu przypomnieć. Po co politykom przejęcie Sądu Najwyższego?

21.03.2021

571 sędziów do 19 ministrów, prokuratorów, policjantów i osób z Sądu Najwyższego w oświadczeniu pisze: Tuleya jest sędzią!

21.03.2021

Jarosław Kaczyński, komisarz ds. bezpieczeństwa władzy. Tekst prof. Kuźniara

21.03.2021

Naukowcy-prawnicy protestują przeciwko zapowiedzi złożenia przez Orlen powództwa typu SLAPP przeciwko prof. Romanowskiemu

19.03.2021

Władza i sądy: domykanie kontroli nad Sądem Najwyższym

18.03.2021

Oświadczenie sędziów Sądu Najwyższego w sprawie działań prokuratury z dnia 17 marca 2021 roku

16.03.2021

Administracja Bidena nie będzie patrzeć przez palce na zamach na media i praworządność w Polsce

15.03.2021

Prokuratura na usługach Ziobry i Święczkowskiego chce ścigać internautów z art. 212 kk

14.03.2021

„Pierwsza prezes SN nie wykonała ustawowego obowiązku”. Senat nie przyjął sprawozdania z działalności SN

14.03.2021

Środowisko dziennikarskie poza narzekaniem nie robi prawie nic. Tak ułatwia PiS-owi demolkę mediów

08.03.2021

Sędzia Żurek o decyzji rzecznika dyscyplinarnego: Będziemy dalej walczyć. Robimy to dla obywateli

02.03.2021

„Tęcza, symbol dumy osób LGBT, nie niesie poniżających treści” – uzasadnienie wyroku słowo w słowo

21.02.2021

Nikita Grekowicz: Pokazówka Łukaszenki. Dziennikarki Biełsatu skazane na 2 lata więzienia



Wesprzyj nas!

Archiwum Osiatyńskiego powstaje dzięki obywatelom i obywatelkom gotowym bronić państwa prawa.


10 
20 
50 
100 
200