Dlaczego błyskawica nie znieważa polskiej flagi? Analiza prawniczek z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka

Udostępnij

Organizacja pozarządowa powstała w 1989 z inicjatywy Komitetu Helsińskiego.

Więcej

Polskie władze powinny się powstrzymać od działań ingerujących w swobodę wypowiedzi i stosowania przepisów penalizujących użycie symboliki państwowej



Autorki – Dominika Bychawska-Siniarska oraz Katarzyna Wiśniewska – są prawniczkami związanymi z Helsińską Fundacją Praw Człowieka. 

 

Gdy symbole zastępują słowa

 

Znak błyskawicy, który w ostatnich tygodniach stał się symbolem walki o prawa kobiet, jest nieodłącznym elementem zgromadzeń, ale też szerzej pojmowanej przestrzeni publicznej (tej rzeczywistej, ale też tej wirtualnej). To widoczny i powszechny znak wsparcia określonych postulatów i sprzeciwu wobec działań władz publicznych. Szczególnego znaczenia nadały mu masowe protesty o prawa kobiet, w których został wykorzystany.

 

W ostatnich dniach media relacjonowały interwencję policji w mieszkaniu na warszawskim Ursusie. Przyczyną działań policji było umieszczenie znaku błyskawicy na polskiej fladze wywieszonej na balkonie. Wedle medialnych publikacji policja uznała, że taki sposób jego użycia może prowadzić do znieważenia flagi. Kolejne doniesienia potwierdzają, że prokuratura wszczęła postępowanie w tej sprawie.

 

Polskie prawo chroni symbole narodowe, ale…

 

Sprawa jest okazją do postawienia pytania, czy prawo, w tym prawo karne, mówi coś o korzystaniu z symboli narodowych? Pytanie to nasuwa się szczególnie w zestawieniu z dobrze znanym nam z amerykańskiej kultury komercyjnym czy też powszechnym ich używaniem, a nawet swego rodzaju „tabloidyzacją”.

 

Ten trend jest coraz powszechniejszy także w przestrzeni publicznej na rodzimym gruncie. W Polsce artyści, aktywiści i obywatele chętnie sięgają po symbole narodowe, wykorzystując je w subwersywny, tj. niekonwencjonalny sposób.

 

Czy piorun znieważył polską flagę?

 

Aby odpowiedzieć na tak sformułowane pytanie w kontekście obowiązujących regulacji prawnych, musimy najpierw sięgnąć do Ustawy o godle, barwach i hymnie Rzeczypospolitej Polskiej oraz o pieczęciach państwowych. Określa ona, jak wygląda godło czy flaga i w jaki sposób należy je eksponować i się nimi posługiwać. W razie naruszenia przepisów zastosowanie może znaleźć kodeks wykroczeń, w tym art. 49 § 1 wskazujący, że „kto w miejscu publicznym demonstracyjnie okazuje lekceważenie Narodowi Polskiemu, Rzeczypospolitej Polskiej lub jej konstytucyjnym organom, podlega karze aresztu albo grzywny”. Zgodnie z § 2 „tej samej karze podlega, kto narusza przepisy o godle, barwach i hymnie Rzeczypospolitej Polskiej”.

 

Zdarzenie/interwencja z Ursusa nie jest pierwszym przypadkiem związanym z wątpliwościami dotyczącymi użycia symbolu narodowego. Przywołajmy znaną sprawę Jasia Kapeli, który przerobił słowa hymnu polskiego w kulminacji kryzysu uchodźczego i publicznej dyskusji na ten temat oraz umieścił nagranie z przerobionym tekstem na portalu YouTube, za co zarzucano mu okazywanie demonstracyjnego lekceważenia Narodowi Polskiemu. W zmienionym fragmencie mogliśmy usłyszeć m.in. „Marsz, marsz, uchodźcy, z ziemi włoskiej do Polski, za naszym przewodem, łączcie się z narodem”. Dzięki kasacji rzecznika praw obywatelskich Kapela został uniewinniony (sądy niższych instancji uznawały jego winę i wymierzały mu karę grzywnę). Sąd Najwyższy wskazał, że jego zachowania nie można uznać za społecznie szkodliwe. Sąd podkreślił przede wszystkim wpisanie aktywności Jasia Kapeli w aktualną dyskusję społeczną, uwzględnił nieobraźliwy i nieagresywny charakter jego działania.

Wspomniane przepisy, których zastosowanie w niniejszej sprawie nie wydaje się również zasadne, nie są jednak jedynymi, które musimy wziąć pod uwagę, analizując ochronę symboli narodowych. W kodeksie karnym z łatwością znajdziemy art. 137.

 

Art. 137 § 1. Kto publicznie znieważa, niszczy, uszkadza lub usuwa godło, sztandar, chorągiew, banderę, flagę lub inny znak państwowy, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku. § 2. Tej samej karze podlega, kto na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej znieważa, niszczy, uszkadza lub usuwa godło, sztandar, chorągiew, banderę, flagę lub inny znak państwa obcego, wystawione publicznie przez przedstawicielstwo tego państwa lub na zarządzenie polskiego organu władzy.

 

Wracając do weekendowego zdarzenia z „udziałem” flagi i błyskawicy, wydaje się, że powodem przywołanej interwencji policji mogła być obawa, że doszło do „znieważenia” flagi. Pojawia się pytanie, czym ono jest?

 

Gdy taka sprawa trafia do sądu, musi on zdecydować, czy dane zachowanie można określić jako „znieważenie”.

 

Intuicyjne słowo to łączymy z działaniem pozbawionym szacunku, lekceważeniem, ośmieszeniem, obniżeniem znaczenia czy też obrażeniem. W literaturze prawniczej i orzeczeniach sądów tłumaczenie tego terminu wygląda bardzo podobnie. Sądy odwołują się w wyrokach do powszechnych w społeczeństwie ocen i opinii, dlatego nie znajdziemy prostej matematycznej definicji tego terminu.

 

Przyjmowane przez sąd oceny muszą być jednak jak najbardziej zobiektywizowane. W toku postępowania badane jest również, czy działanie miało charakter umyślny, czyli najogólniej mówiąc świadomy i intencjonalny. Nie można więc postawić znaku równości między użyciem symbolicznym flagi a jej znieważeniem. W przeszłości sądy orzekały, że np. ciągnięcie flagi po ziemi, deptanie, plucie na nią, także spalenie wypełnia znamiona znieważenia. Należy jednak podkreślić, że orzecznictwo nie jest w tu jednolite. Sąd Apelacyjny w Katowicach w 2008 r. uznał, że w przypadku pijanych kibiców, którzy krzyczeli „Polska-Biało Czerwoni”, upuszczając i depcząc flagę, do znieważenia nie doszło, ponieważ nie mieli oni intencji okazania fladze pogardy. Tym bardziej ciężko się takiej intencji dopatrzyć w opisanym zdarzeniu.

 

Kontekst wypowiedzi ma znaczenie?

 

Warto również odnieść się do utrwalonych standardów europejskich. Kluczowe jest odwołanie się do standardów ochrony praw człowieka, a w szczególności wolności wypowiedzi gwarantowanej art. 10 europejskiej konwencji praw człowieka. Sądy i organy publiczne w Polsce muszą interpretować normy prawa krajowego w zgodzie z wynikającymi z nich regułami.

 

Europejski Trybunał Praw Człowieka podkreślał wielokrotnie, że ochrona dotyczy nie tylko wypowiedzi słownej, ale też zróżnicowanych form ekspresji (też tej artystycznej, a nawet satyrycznej). Obejmuje ona też używanie symboli narodowych. Choć strasburski Trybunał nie miał okazji wypowiedzieć się bezpośrednio co do zakresu ochrony flagi państwowej, wielokrotnie wskazywał on na potrzebę ochrony subwersywnego wykorzystania symboli historycznych czy religijnych. Ważne znaczenie ma konkretny kontekst, w którym korzystamy z tej wolności (czas, w którym pojawia się dana wypowiedź; temat, którego dotyczy; okoliczności; stosowane środki ekspresji).

 

W jednym z wyroków Trybunał wskazał, że objęcie ochroną wypowiedzi szokujących wynika z „wymagań pluralizmu, tolerancji, otwartości na inne poglądy, bez których nie istnieje demokratyczne społeczeństwo”. Specjalnej ochronie podlega wykorzystanie symboli w trakcie protestów czy zagorzałej debaty publicznej.

 

Trybunał odnotowuje, że w czasach, gdy panuje natłok informacji, dotarcie do odbiorcy wymaga użycia symboliki i kontrowersji. Szczególnie w kontekście protestów.

 

Granice ochrony wypowiedzi symbolicznych, które wyznacza Europejski Trybunał, niewątpliwie nawiązują do wcześniej wykształconych standardów w orzecznictwie sądów amerykańskich.

 

Jedną z najsłynniejszych była sprawa z połowy lat 80. XX wieku – Johnson v. Teksas. Dotyczyła spalenia amerykańskiej flagi podczas protestu przeciwko reelekcji Ronalda Reagana na Prezydenta USA. Gregory Lee Johnson został oskarżony o znieważenie symbolu chronionego na podstawie ustawy obowiązującej w Teksasie. W swojej obronie podnosił, iż jego działanie stanowiło konstytucyjnie chronioną wypowiedź symboliczną. Sąd Najwyższy USA uznał, że było to działanie, które zawierało „elementy komunikacji” i dlatego podlegało ochronie. Sąd przyjął, że z jego zachowania można było wyczytywać wypowiedź czytelną dla jej odbiorców.

 

Proporcjonalność kluczem do działań władz publicznych

 

Zarówno Trybunał, jak i Konwencja dopuszczają możliwość ograniczenia wolności wypowiedzi, ale zawsze proporcjonalnie i tylko z racjonalnym uzasadnieniem. W odniesieniu do wypowiedzi poruszających ważne społecznie tematy, wpisujących się w aktualny dyskurs działania władz państwowych, powinny być niezwykle ostrożne. Trybunał w większym stopniu akceptuje ograniczenia swobody wypowiedzi w sferze komercyjnej, czyli np. działalności reklamowej.

 

Strasburscy sędziowie niejednokrotnie podkreślali, że aparat państwa z sankcjami i instrumentami karnymi, jakimi dysponuje (przeszukaniami, zatrzymaniami czy wreszcie karami, w tym przede wszystkim karami związanymi z pozbawieniem wolności) w sprawach związanych z wolnością słowa może być uruchamiany tylko w najpoważniejszych przypadkach, gdy dochodzi do mowy nienawiści lub nawoływania do popełnienia przestępstwa.

 

Policjanci mają niewątpliwie obowiązek podejmowania działań, gdy zachodzi podejrzenie popełnienia przestępstwa. Jednakże zawsze ich ingerencja powinna być proporcjonalna do okoliczności. W sytuacji otrzymania zawiadomienia o popełnieniu przestępstwa policjanci mogą wezwać daną osobę do złożenia wyjaśnień na komisariacie, jak również wezwać do dobrowolnego wydania przedmiotu.

 

Dopiero gdy takie wezwania zawiodą, możliwe jest stosowanie bardziej stanowczych środków. Z tych względów za nieproporcjonalne należy ocenić wejście funkcjonariuszy do mieszkania, w którym znajdowała się flaga.

 

W sytuacji coraz większej polaryzacji społecznej oraz kurczącej się przestrzeni debaty społecznej, symbolika staje się naturalną formą komunikacji. Miało to miejsce m.in. w Stanach Zjednoczonych w trakcie protestów antysegregacyjnych czy też w ramach protestów wobec wojny w Wietnamie.

 

Wobec napięć politycznych i naruszania praw mniejszości uciekanie się do symboliki stanowi w kontekście polskim coraz częstszą formę wyrażania sprzeciwu. Stąd też multiplikacja spraw z użyciem pomników, tęczowych flag czy też symboli narodowych.

 

Orzecznictwo Europejskiego Trybunału Praw Człowieka jest w tym zakresie jasne. Jeśli intencja wykorzystującego symbol jest z łatwością odczytywalna przez odbiorcę, a symbolika jest wykorzystywana w ramach debaty publicznej, tego typu wypowiedź będzie podlegała ochronie na gruncie art. 10 konwencji. Z tych względów również polskie władze publiczne powinny się powstrzymać od działań ingerujących w swobodę wypowiedzi czy też stosowania przepisów penalizujących użycie symboliki państwowej.

 

Artykuł ukazał się pierwotnie w „Gazecie Wyborczej”. Archiwum Osiatyńskiego dziękuje za możliwość przedruku.



Autor


Organizacja pozarządowa powstała w 1989 z inicjatywy Komitetu Helsińskiego.


Więcej

Opublikowany

20 grudnia 2020







Inne artykuły tego autora

27.01.2021

HFPC krytyczna wobec zmian w wykroczeniach i dostępie do akt zakończonych śledztw

11.08.2020

Stanowisko Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka w sprawie zajść w Warszawie w nocy z 7 na 8 sierpnia 2020 r. po zatrzymaniu aktywistki LGBT+ – Margot

22.05.2020

Stanowisko Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka w związku z działaniami władz Programu Trzeciego Polskiego Radia



Wesprzyj nas!

Archiwum Osiatyńskiego powstaje dzięki obywatelom i obywatelkom gotowym bronić państwa prawa.


10 
20 
50 
100 
200