850 mln euro na obronę wartości UE. NGO mają dostać je bez pośrednictwa rządów

Udostępnij

Absolwentka lingwistyki stosowanej na Uniwersytecie Warszawskim oraz College of Europe. Zdobywała doświadczenie m.in. w Komisji Europejskiej i na Uniwersytecie Narodów…

Więcej

Unia Europejska w ciągu 7 lat chce przeznaczyć 850 mln euro na pomoc organizacjom broniącym unijnych wartości, w tym praworządności. Bo jak pokazują badania europejskiej Agencji Praw Podstawowych, w wielu krajach organizacje pozarządowe mają duże kłopoty. Także w Polsce za rządów PiS. Nowy unijny program „Prawa i Wartości” zyskał już poparcie Rady UE



Z propozycją ustanowienia nowego programu „Prawa i Wartości” w ramach budżetu UE na lata 2021-2027 Komisja Europejska wyszła w maju 2018 roku. Po debacie 17 stycznia 2019 Parlament Europejski przegłosował potrojenie środków na ten cel. Program zyskał także nową nazwę: „Obywatele, Równość, Prawa i Wartości”.

 

Projekt powstał w oparciu o raport unijnej Agencji Praw Podstawowych (Fundamental Rights Agency, FRA). Wynika z niego, że organizacje trzeciego sektora w państwach członkowskich, w tym w Polsce, mierzą się z coraz poważniejszymi problemami.

 

Pierwotną propozycję Komisji skrytykowała m.in. Fundacja im. Stefana Batorego. Uznano, że projekt nie jest wystarczająco ambitny i nie będzie w stanie odpowiedzieć na potrzeby polskiego społeczeństwa obywatelskiego.

 

Zaproponowany budżet – 642 mln euro — był zbyt mały, a zakres tematyczny zbyt wąski. O środki mogłyby ubiegać się tylko organizacje o profilu ogólnoeuropejskim. Ponadto istniejące kryteria finansowania blokują wielu organizacjom dostęp do tych pieniędzy.

 

W październiku 2018 roku z podobnym apelem do Jean-Claude’a Junckera, Donalda Tuska i Fransa Timmermansa zwróciły się organizacje pozarządowe zrzeszone w Civil Liberties Union, w tym Helsińska Fundacja Praw Człowieka.

 

„Komisja chciała po prostu połączyć w jedno kilka programów nakierowanych na sprawy obywatelskie i wymiar sprawiedliwości. W jej propozycji nie było wyodrębnienia dla NGO działających lokalnie i upominających się o wartości. Projekt KE miał też relatywnie niski budżet – poniżej 700 mln euro. Był też zaadresowany do sieciowych organizacji ogólnoeuropejskich, a nie do tych, które działają lokalnie” – mówi OKO.press europoseł PO Michał Boni, były minister w rządzie Donalda Tuska, zaangażowany w prace nad tym projektem.

 

Parlament Europejski potraja

 

Parlament Europejski 17 stycznia 2019 roku przegłosował potrojenie budżetu programu do 1,85 mld euro.

 

„Dla zobrazowania skali finansowania: gdyby fundusze  były podzielone proporcjonalnie do liczby ludności, to na polskie podmioty przypadałoby średnio ok. 19 mln euro rocznie” – pisze Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz z forum Idei Fundacji Batorego.

 

Poszerzono także zakres działań objętych programem „Obywatele, Równość, Prawa i Wartości”. Ma on funkcjonować w czterech obszarach:

 

  • Równość i Prawa – propagowanie równości, w tym równości płci,
  • Program przeciwko przemocy, w tym przemocy wobec kobiet „Daphne„,
  • Aktywność Obywatelskapodnoszenie świadomości obywateli na temat znaczenia Unii,
  • Wartości Unii

 

W ramach „Wartości Unii” lokalne organizacje pozarządowe działające na rzecz wartości UE  – praw człowieka, poszanowania ludzkiej godności, wolności, demokracji, równości, zasady niedyskryminacji i praworządności (art. 2 TUE) – mają w latach 2021-2027 otrzymać aż 850 mln euro.

 

Uproszczono też zasady finansowania. Programem ma zarządzać bezpośrednio KE, bez udziału rządów państw członkowskich. Dana organizacja będzie również mogła skorzystać z przyspieszonej procedury ubiegania się o środki, gdy sytuacja w państwie członkowskim będzie znacząco się pogarszać, a podstawowe wartości będą zagrożone.

 

„Pozwoli to na wsparcie demokratycznego dialogu w kraju, którego władze są niechętne organizacjom pozarządowym” – podsumowano w komunikacie PE.

 

„Źródłem tego pomysłu jego głębokie przekonanie, że w wielu krajach rządy są źle nastawione do organizacji obywatelskich broniących demokracji, praworządności czy niedyskryminacji. Dlatego stworzyliśmy mechanizm finansowania projektów bezpośrednio przez UE, bez udziału rządów państw członkowskich. Ten program nie idzie przez fundusze strukturalne” – komentuje dla OKO.press Michał Boni.

 

Przeczytaj: Komisja Europejska kręci bat na PiS. Wypłatę funduszy uzależni od praworządności

 

Decyzja budżetowa jesienią

 

Projekt w obecnym kształcie uzyskał już także poparcie Rady UE.

 

„Czekamy jeszcze na załatwienie ostatnich formalności. Ale mamy decyzję Rady: utrzymamy wyodrębniony filar dla lokalnych organizacji walczących o europejskie wartości – broniących praworządności, demokracji i niedyskryminacji. Przy wyodrębnieniu tego filaru nie ma już obawy, że te kwestie gdzieś się zamażą, że ktoś weźmie te pieniądze. Np. na kulturę. Prezydencja [w Radzie UE, obecnie rumuńska – red.] nie będzie już mogła się z tego wycofać” – mówi OKO.press Michał Boni.

 

Boni zaznacza jednak, że dotychczasowe negocjacje między PE i Radą dotyczyły wyłącznie tematycznego zakresu programu. Finansowanie pozostawiono na boku, bo budżet UE na lata 2021-2027, w którym znajdzie się nowy program, będzie negocjowany dopiero w drugiej połowie 2019 roku. Zajmie się nim zatem nowo wybrany PE, nowa KE i, prawdopodobnie, nowy polski rząd.

 

„Na pewno na jesieni będzie duża presja, by unijny budżet obcinać – nie tylko zresztą nasz Fundusz. Różne kraje będą szukały środków na różne cele, a mniejsze programy mogą stać się ofiarą takich poszukiwań. Ale mamy nadzieję, że nie będzie tak w tym przypadku, bo naruszałoby to równowagę UE w działaniach na rzecz społeczeństwa obywatelskiego. Mnie się wydaje, że ten budżet powinniśmy obronić” – mówi Boni.

 

Kłopoty polskich NGO

 

Pomysł funduszu wspierającego organizacje społeczeństwa obywatelskiego nie wziął się znikąd. Z raportu europejskiej Agencji Praw Podstawowych (FRA) z 2017 roku wynika, że przestrzeń dla funkcjonowania organizacji społecznych w Europie systematycznie się kurczy.

 

Muszą mierzyć się z coraz większą liczbą ograniczeń prawnych, czarnym PR i brakiem funduszy.

 

Eksperci FRA zwrócili uwagę na zmiany wprowadzone przez rząd Prawa i Sprawiedliwości po przejęciu władzy. To m.in. ustawa o zgromadzeniach i nowa kategoria „zgromadzeń cyklicznych”, likwidacja Rady ds. Przeciwdziałania Dyskryminacji Rasowej, Ksenofobii i związanej z nimi Nietolerancji, naloty policji na siedziby polskich organizacji walczących o prawa kobiet w dzień po czarnym proteście w październiku 2017 roku. Oraz nagonka prorządowych mediów na organizacje III sektora pod koniec roku 2016.

 

Skrytykowano także powołany przez rząd w 2017 roku Narodowy Instytut Wolności, który dysponuje wszystkimi publicznymi pieniędzmi przeznaczonymi na trzeci sektor. Agencja nominalnie miała wspierać instytucje obywatelskie. Ale dyskryminuje organizacje, które nie podobają się władzy.

 

Przeczytaj: 100 mln zł na organizacje pozarządowe pod kontrolę rządu. PiS przyspiesza z Instytutem Wolności

 

Działania pozytywne

 

Na autorytarne zmiany w krajach takich jak Polska czy Węgry Unia Europejska dotąd reagowała niemrawo.

 

Procedura z art. 7 Traktatu o UE o naruszenie praworządności w związku ze zmianami w sądownictwie dotychczas nie przyniosła wymiernych efektów. Skarga do Trybunału Sprawiedliwości UE częściowo podziałała, ale rząd szuka już nowych sposobów, by zablokować TSUE możliwość dalszej oceny „reform” spod szyldu dobrej zmiany.

 

KE potrzebuje mechanizmów, które pozwolą jej sprawniej reagować na podważanie unijnych wartości. W OKO.press pisaliśmy, że w nowym unijnym budżecie najpewniej znajdzie się instrument zamrażania lub nawet wycofywania unijnych funduszy w przypadku, gdy dany kraj łamie zasadę praworządności.

 

Sankcje to jednak nie wszystko. Potrzebne są pozytywne działania w sferze obywatelskiej. Projekt nowego funduszu jest odpowiedzią na te potrzeby.

 

Jak pisała w artykule dla Carnegie Europie Agata Gostyńska-Jakubowska z Centre for European Reform:

 

„By osiągnąć sukces, KE będzie musiała uzupełnić sankcje o działania pozytywne. I sprawić, że opinia publiczna w Polsce zrozumie, jakie cele przyświecają Unii. Polacy są proeuropejscy, ale podatni na narrację PiS o tym, że Bruksela nie ma prawa pouczać Warszawy”.

 

„Trzeba wreszcie uznać fakt, że wśród zwolenników UE istnieją bardzo głębokie podziały ideowe. (…) Kluczowa jest jasna deklaracja, że nowe mechanizmy nie służą promocji partykularnych polityk czy przekonań lewicowych lub prawicowych, lecz obronie zasad, bez których Wspólnota nie jest w stanie funkcjonować” – komentowała Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz.

 


 

Podoba Ci się ten artykuł? Zapisz się na newsletter Archiwum Osiatyńskiego. W każdą środę dostaniesz wybór najważniejszych tekstów, a czasem również zaproszenia na wydarzenia.



Autor


Absolwentka lingwistyki stosowanej na Uniwersytecie Warszawskim oraz College of Europe. Zdobywała doświadczenie m.in. w Komisji Europejskiej i na Uniwersytecie Narodów…


Więcej

Opublikowany

13 marca 2019





Inne głosy w debacie



Inne artykuły tego autora

02.01.2020

Sędzia Juszczyszyn nie odpuszcza. Wzywa szefową Kancelarii Sejmu na przesłuchanie do Olsztyna

02.01.2020

Tymczasowo aresztowanych na wniosek prokuratury Ziobry jest niemal dwa razy więcej niż w 2015 roku [RAPORT]

30.12.2019

Gorące 12 miesięcy walki o rządy prawa. Opór był twardszy niż spodziewali się Ziobro i spółka

28.12.2019

Jedna wypowiedź, cztery fałsze. Waszczykowski zabłądził ws. UE i praworządności

20.12.2019

Ostry list Komisji Europejskiej do polskich władz: „Przerwijcie prace nad ustawą dyscyplinującą”

19.12.2019

Warchoł rzucony na prawa człowieka. Rząd PiS mianował sobie „własnego RPO-bis”

18.12.2019

Oni też! Biuro Analiz Sejmowych dyskwalifikuje ustawę dyscyplinującą PiS

16.12.2019

Prokuratorzy mają donosić na niezależnych sędziów – żąda Prokurator Krajowy

16.12.2019

Fałsz Kaczyńskiego o ustawie dyscyplinującej: „Niemcy mogą, Francuzi mogą, a my nie możemy?”

14.12.2019

Nie tylko sędziowie. Ustawa dyscyplinująca ma też zamknąć usta niezależnym prokuratorom

10.12.2019

Wiceszefowa KE odwiedzi Polskę, żeby rozmawiać z PiS o praworządności: „Sytuacja w Polsce mnie martwi”

05.12.2019

Izba Pracy SN potwierdza: „KRS nie jest niezależna, a Izba Dyscyplinarna SN nie jest sądem”

05.12.2019

RPO grilluje rzecznika Schaba za dyscyplinarkę dla sędziów z Krakowa

04.12.2019

Kancelaria Sejmu stawia się sędziemu z Olsztyna. Nie wyda list poparcia do KRS, bo… RODO

29.11.2019

Resort Ziobry manipuluje interpretacją prawa, żeby zdyskredytować sędziego z Olsztyna

27.11.2019

NBP przegrał z „Wyborczą”. Teraz donosi na sędzie do Prokuratury Krajowej i KRS

22.11.2019

Pawłowicz i Piotrowicz nowymi sędziami TK. „Hańba” – skandowała w Sejmie opozycja

21.11.2019

2 do 26. Polska i Węgry wetują dialog o praworządności. Boją się współpracy Rady z Komisją Europejską

21.11.2019

„Morda to nie jest słowo wulgarne”, mówi przyszła sędzia TK Pawłowicz. PiS poparł też Piotrowicza

19.11.2019

Morawiecki ignoruje wyrok TSUE, ale oskarża opozycję: „Hiszpanie i Niemcy nie donoszą na swój kraj!”



Wesprzyj nas!

Archiwum Osiatyńskiego powstaje dzięki obywatelom i obywatelkom gotowym bronić państwa prawa.


10 
20 
50 
100 
200