arrow search cross



Pikieta KOD PP pod KPRM

Udostępnij

Komitet Obrony Demokracji Przed PiS (KOD PP) obozował pod Kancelarią Prezesa Rady Ministrów w Alejach Ujazdowskich od 10 marca 2016 roku. Bezpośrednim powodem protestu była odmowa publikacji postanowień Trybunału Konstytucyjnego przez rząd Beaty Szydło. Decyzja o tym zapadła 9 marca 2016. Chodziło o orzeczenie TK, że nowelizacja ustawy o TK autorstwa PiS jest niezgodna z konstytucją. Już tego samego dnia Partia Razem zorganizowała akcję wyświetlania wyroku na budynku KPRM. Postawili też swoje miasteczko namiotowe. Następnego dnia obok nich pierwszy namiot postawił KOD PP. Partia Razem zakończyła protest 17 marca 2016 roku. KOD PP został do stycznia 2017 roku. Ich wioska namiotowa pod KPRM stała się dla wielu polaków symbolem obywatelskiego oporu przeciwko niekonstytucyjnym i niedemokratycznym rządom PiS.

 

Poniżej relacja z tamtych wydarzeń Beaty Anny Polak, Beaty Sytkowskiej, Marii Kobus i Henryka Sikory z KOD PP.

 


 

Nasza pikieta pod KPRM miała trzy etapy. Pierwszy rozpoczął się od przyłączenia się kilku osób do protestu partii Razem, ale jako osobne zgłoszenie protestacyjne. Za drugi etap protestu uznać można głodówkę Andrzeja Miszka i Dagmary Chraplewkiej-Kołcz. Trzeci – to powstanie stowarzyszenia KODE (Koalicja Organizacji Demokratycznych) i kontynuacja stacjonarnej pikiety pod KPRM.

 

Pierwszy namiot przed KPRM rozbili rankiem 10 marca 2016 roku Henryk Sikora, Andrzej Miszk, Marek Macner, Andrzej Brzozowski i Maciej Bajkowski.

 

 

Domagaliśmy się, by rząd RP opublikował w Dzienniku Ustaw wyrok Trybunału Konstytucyjnego (syg. akt. K 47/15) z dnia 9 marca 2016  oraz przyjęcia przez Prezydenta RP Andrzeja Dudę ślubowania od trzech sędziów TK wybranych przez Sejm poprzedniej kadencji.

 

Do grupy protestacyjnej szybko zaczęły dołączać kolejne osoby (przede wszystkim byli działacze KOD). Przyjęto nazwę „KOD PP” (Komitet Obrony Demokracji Przed PiS). Stanęły też kolejne namioty (łącznie dziewięć), w których zorganizowano sypialnie dla pikietujących, namiot gospodarczy i kuchnię.

 

Pikieta budziła ogromne zainteresowanie mieszkańców Warszawy, którzy przynosili jedzenie, wodę i różne potrzebne przedmioty. Miasteczko namiotowe KOD PP szybko stało się miejscem spotkań, dyskusji politycznych i światopoglądowych.

 

Trzon pikiety na tym etapie, poza pięcioma założycielami obozowiska, to m.in.: Beata Sytkowska, Robert Zielewicz, Wojciech Król, Joanna Tworóg, Jarosław Tworóg, Maria Kobus, Agnieszka Robotka-Michalska, Joanna Ciesielska- Budzianowska, Jolanta Sztuczyńska, Teresa Górska, Kinga Kamińska, Dorota Trzpil, Przemysław Duran, Jacek Parol, Karolina Macner.

 

Na początku wszystkie protestujące środowiska wzajemnie się wspierały i pomagały sobie. Po tygodniu partia Razem zakończyła protest. A my stanęliśmy przed trudną decyzją, bo w nocy 16 marca 2016 roku Andrzej Miszk poinformował, że podejmuje bezterminową głodówkę. I tak zaczął się etap drugi pikiety. Decyzję Andrzej podjął bez konsultacji z grupą. Byliśmy przeciwni – uznając, że to zbyt radykalne na tym etapie. On jednak stwierdził, że głodówkę podejmie nawet bez naszego poparcia i wsparcia. Zgodziliśmy się więc go wesprzeć. Zgodzono się też, że głodówka może obejmować dwie osoby. Drugą była Dagmara Chraplewska-Kołcz z Torunia. Obydwoje wydali „Deklaracje”, w których potwierdzali dotychczasowe postulaty, a cała grupa wydała deklarację ideową KOD PP: „DOKĄD ZMIERZAMY, CO DALEJ?” Jednogłośnie wybrano też Henryka Sikorę „drużynowym” pikiety.

 

Głodówka pod kancelarią premier Beaty Szydło

Andrzej Miszk oraz Dagmara Chraplewska-Kołcz od kilku dni protestują pod kancelarią premiera. Mieszkają w namiocie i głodują w sprawie Trybunału Konstytucyjnego.Więcej na: http://wybr.cz/xp

Opublikowany przez Gazeta Wyborcza Sobota, 26 marca 2016

 

Głodujący mieszkali w jednym namiocie, a reszta protestujących miała do dyspozycji pozostałe namioty noclegowe oraz dwa namioty, które służyły jako biuro i świetlica, w której urządzano narady i ogrzewano się. Był też namiot ”akustyczny”, z którego zapewniano nagłośnienie protestów i nadawano audycje radiowe. Pikieta była oznakowana banerami z hasłami, które zmieniały się w zależności od sytuacji politycznej. Była polska i unijna flaga.

 

Beata Sytkowska, Robert Zielewicz, Maria Kobus i Henryk Sikora dbali oni o aprowizację dla dyżurujących, paliwo, sprzęt akustyczny, dystrybucję ulotek, akcje informacyjne i rozliczenie zbiórki na cele organizacyjne. Maciej Bajkowski, Robert Zielewicz i przez jakiś czas także Marek Macner mieli pieczę techniczną nad całą infrastrukturą. Nieustannie pomagali nam warszawiacy. Szczególne podziękowania dla dwóch pań, które co wieczór przynosiły garnek gorącej zupy. Do pikiety dołączały kolejne osoby, m.in. Beata Anna Polak z Poznania, Jarosław Piekarz i Michał Mazur, który redagował ulotki oraz był współtwórcą wystawy prezentowanej przed KPRM pt. „Obywatele dla Demokracji”. Piotr Warczykowski z żoną, Arek Szczurek, Tadeusz Jakrzewski i wielu innych. Na dyżury dzienne i nocne przyjeżdżali ludzie z różnych części Polski. Nie sposób wszystkich wymienić, ale warto wspomnieć o Katarzynie Bator, która przyjeżdżała spod Rzeszowa i Gabrieli Lazarek z Cieszyna.

 

 

 

Głodujących odwiedzali politycy (Henryk Wujec, Jan Lityński, Władysław Frasyniuk, Piotr Niemczyk, Henryka Krzywonos), sędziowie (Jerzy Stępień), dziennikarze (Jacek Żakowski), ludzie kultury i nauki (np. Stanisław Obirek), warszawiacy i „wycieczkowicze” z całej Polski. Codzienną posługę religijną przy Andrzeju Miszku pełnił ks. Wojciech Lemański (Kuria odmówiła). Codziennie były kręcone kilkuminutowe spoty. Przez cały czas głodówki Andrzej Miszk zamieszczał sprawozdania w internecie. Kilka z nich opublikowano w „Gazecie Wyborczej” (patrz linki pod tekstem). Protest głodowy miał też stronę na FB.

 

Oprócz „obsługi” głodówki organizowano też rozmaite akcje, np. „Pikietę dla Obrony demokracji” (wystawa zdjęć osób zasłużonych dla przełomu 1989 roku) czy „Zapal znicz dla Konstytucji”. Cały czas zbierane były podpisy pod różnymi petycjami obywatelskimi. Miasteczko namiotowe przekształciło się w miejsce wieców i innych wydarzeń manifestujących sprzeciw wobec PiS.

 

O znaczeniu naszej pikiety dowodzi fakt, że była ona zalążkiem powstania – już po jej zakończeniu – wielu grup i inicjatyw obywatelskich.

 

Głodówka Andrzeja Miszka trwała 39 dni, a Dagmary Chraplewskiej-Kołcz 7 dni. Oboje decyzję o jej zakończeniu podjęli z powodów zdrowotnych, po konsultacjach z lekarzami.

 

Nie oznaczało to zakończenia pikiety. Postanowiliśmy się nie rozchodzić. A ponieważ dołączyło do nas wiele osób to sformalizowaliśmy działania, tworząc stowarzyszenie, które przyjęło nazwę KODE (Koalicja Organizacji Demokratycznych).

 

Założycielami KODE byli Beata Anna Polak, Beata Sytkowska, Arkadiusz Szczurek i Henryk Sikora. Stowarzyszenie miało koordynować działania kilku środowisk, które zaczęły się wykluwać. Powstawała strategia „opozycji chodnikowej”. Beata Sytkowska sprawowała nadzór nad debatami „chodnikowymi”, czyli ulicznymi dyskusjami, np. pod Pałacem Prezydenckim i przy łazienkach Królewskich. Pomysłem Tadeusza Jakrzewskiego i Henryka Sikory był tzw. Parlament Obywatelski, czyli cykl debat na tematy polityczno-społeczne. Np. 7 czerwca 2016 odbyła się debata pt. „Przedterminowe wybory: tak, czy nie?” z udziałem m.in. Jerzego Stępnia i Pawła Kasprzaka.

 

Przez cały czas trwania pikiety zbierano podpisy pod rozmaitymi petycjami. Pod petycją o odwołanie Zbigniewa Ziobry zebrano ok. 2500 podpisów, od projektem Ratujmy Kobiety – zebrano ok. 10.000 podpisów.

 

15 maja 2016 roku, w 90.rocznicę Zamachu Majowego, grupa inicjatyw społecznych biorących udział w pikiecie przed KPRM zorganizowała przed Kancelarią Prezydenta prezentację dotyczącą wojskowych i cywili poległych podczas Zamachu Majowego.

 

Była to jedyna do tej pory publiczna forma uczczenia ofiar Zamachu Majowego. Po zakończeniu kilkugodzinnego zgromadzenia i uczczeniu ofiar Zamachu Majowego przed Pałacem Namiestnikowskim plansze zawisły na pikiecie przed KPRM.

 

KOD PP trwał na posterunku przed KPRM do stycznia 2017 roku. Pikietujący byli już bardzo zmęczeni. Duża cześć z nas podupadła na zdrowiu. Obawiano się zimy.

 

Po pewnym czasie część pikietujących postanowiła zmienić nazwę grupy. Zmieniono ja na OSA. Wtedy odeszli z pikiety Beata Sytkowska, Robert Zielewicz, Henryk Sikora, Beata Anna Polak. I tak zamknęła się historia naszego protestu.

 

W 2018 roku organizatorzy protestów pod KPRM z KOD PP/OSA zostali nominowani do nagrody OKULARY RÓWNOŚCI przyznawanej przez Fundację Izabeli Jarugi-Nowackiej. Kapituła konkursowa nominowała organizatorów pikiety pod KPRM za „stworzenie przestrzeni obywatelskiej debaty, sprzeciwianie się łamaniu prawa i pozbawianiu społeczeństwa głosu, wsparcie zbiórki podpisów pod projektem »Ratujmy kobiety« i pomoc wszystkim inicjatywom społecznym poprzez wzmacnianie głosu obywatelek i obywateli – poprzez udostępnianie nagłośnienia”.

 

Wśród osób, które brały udział w pikiecie pod KPRM i wspieraniu głodówki Andrzeja Miszka i Dagmary Chraplewkiej-Kołcz byli m.in.: Henryk Sikora, Beata Sytkowska, Beata Anna Polak, Agnieszka Robotka-Michalska, Maria Kobus, Arkadiusz Szczurek, Maciej Bajkowski, Małgorzata Bielnicka, Przemysław Duda, Przemysław Duran, Dorota Trzpil, Kinga Kamińska, Wojciech Król, Michał Mazur, Joanna Tworóg z mężem, Katarzyna Winnicka, Lucyna Łukian, Wojciech Kinasiewicz  z żoną, Iwona Michalczyk, Jolanta Sztuczyńska, Jerzy Giorgio, Jacek Parol, Marek Macner, Karoliny Macner, Piotr Warczykowski, Andrzej Brzozowski, Grażyna Jurusik, Krystyna Maluśka, Jolanta  Ciesielska- Budzianowska, Barbara Gerszta, Jarosław Piekarz.

 

 

 

Opracowanie sylwetki: Aleksandra Gieczys-Jurszo

 

Przeczytaj też:

 


Opublikowano:





Wesprzyj bunt!