Ryszard Czarnecki z PiS przegrał proces z Różą Thun. Ma ją przeprosić za porównanie do szmalcowników

Udostępnij

Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego. Od 2000 roku dziennikarz „Gazety Stołecznej” w „Gazecie Wyborczej”. Od 2006 roku…

Więcej

Stołeczny sąd apelacyjny nakazał przeprosiny europosłowi PiS za świadome i bezprawne obrażenie Róży Thun porównaniem do kolaborujących w czasie wojny z Niemcami szmalcowników. To ważny wyrok, bo sąd orzekł, że w debacie publicznej są granice, że nie wolno poniżać i obrażać politycznych przeciwników



„Mam nadzieję, że ten wyrok będzie ostrzeżeniem dla tych którzy przekraczają granice dyskusji i posługują się hejtem. Sąd pokazał dziś, że nie ma na to przyzwolenia. Bo to niszczy społeczeństwo” – komentowała na gorąco dla OKO.press wyrok europosłanka PO Róża Thun. Podkreślała: „Ten wyrok pokazuje też, że nie można być obojętnym, że warto reagować na obrażanie i poniżanie w życiu publicznym. Mam nadzieję, że takich wyroków będzie więcej”.

 

Prawomocne przeproszenie jej przez europosła PiS Ryszarda Czarneckiego nakazał we wtorek 29 września Sąd Apelacyjny w Warszawie. Sąd, utrzymując w mocy wyrok sądu pierwszej instancji z sierpnia 2019 r., orzekł, że politycy w ramach swobody debaty publicznej muszą brać po uwagę godność innych osób. A krytyka powinna być rzeczowa. Ryszard Czarnecki porównując Różę Thun do szmalcowników przekroczył zaś granice dopuszczalnej krytyki i nadużył wolności słowa. „Debata publiczna musi być merytoryczna, nie ad personam [wymierzona w osobę – red.]. Musi uwzględniać godność jednostki. Społeczeństwo nie zgadza się na hejt” – podkreślał w ustnym uzasadnieniu wyroku Sąd Apelacyjny w Warszawie. Wyrok wydał sąd w składzie: sędziowie Ewa Kaniok, Bogdan Świerczakowski, Katarzyna Kisiel.

 

Czarnecki nie pojawił się w sądzie. Nie musiał, ale rano znalazł czas by wziąć udział w audycji w Radiu Wnet by komentować bieżącą politykę. W sądzie była za to Róża Thun mimo, że jest po operacji ratującej jej oko. „Bo ta sprawa jest dla mnie ważna” – mówiła w sądzie Thun.

 

Czarnecki porównuje Thun do szmalcowników za krytykę rządu PiS w niemieckim mediach

 

Europosłanka Róża Thun wytoczyła proces cywilny o ochronę dóbr osobistych europosłowi Ryszardowi Czarneckiemu za słowa ze stycznia 2018 r.

 

W rozmowie z prorządowym portalem niezależna.pl Ryszard Czarnecki zaatakował wtedy Thun za jej słowa w reportażu niemieckiej telewizji Arte. Thun ostro krytykowała tam rządy PiS. Czarnecki tak komentował dla portalu: „Podczas II Wojny Światowej mieliśmy szmalcowników, a dzisiaj mamy Różę von Thun und Hohenstein”. Zarzucał Thun, że wystąpiła w roli donosicielki na własny kraj.

 

Po tej wypowiedzi Thun była hejtowana w internecie. Słowa Czarneckiego wywołały też burzę w Polsce i w UE, bo Czarnecki był wtedy jednym z wiceprzewodniczących Parlamentu Europejskiego. W efekcie przekroczenia przez niego granic debaty publicznej i politycznego sporu został odwołany z tej funkcji.

 

A w czerwcu 2019 Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej odrzucił jego skargę na odwołanie z tej funkcji.

 

Thun: Głęboko mnie zraniono. Po słowach Czarneckiego grożono mi śmiercią

 

W sierpniu 2019r. w Sądzie Okręgowym w Warszawie odbyła się jedna rozprawa. Czarnecki nie pojawił się na niej, podobnie jak teraz w sądzie apelacyjnym. Jego prawnik tłumaczył wtedy, że polityk PiS ma zaplanowany zabieg.

W sądzie była za to Róża Thun. I tak mówiła wtedy na rozprawie: „Byłam w szoku jak to usłyszałam [porównanie do szmalcowników – red.]. Poczułam się głęboko zraniona, publicznie poraniona i obrażona. Byłam w szoku, że ktoś próbuje zniszczyć moje wartości, poczucie godności, mój dorobek i rodzinę. Odczuwam tego negatywne konsekwencje. Wraca to do mnie w dowcipach w telewizji publicznej, rysunkach. Spłynęła na mnie fala hejtu. Rykoszetem uderza to w rodzinę, dzieci. Jego wypowiedź przełamała próg przyzwoitości”.

 

Thun mówiła, że zaczepiano ją na ulicy, grożono w internecie śmiercią.

 

„On [Czarnecki – red.] porównał mnie do ludzi, którzy w czasie II wojny za pieniądze wydawali rodaków i Żydów niemieckiemu okupantowi na śmierć (…) O słowach Czarneckiego mówili wszyscy. We wszystkich mediach, wszyscy w Parlamencie Europejskim. Była debata o tym w PE, wielu posłów mnie o to pytało. Było to dla mnie trudne”.

 

Europosłanka mówiła również, że słowa Czarneckiego naruszyły jej przywiązanie do tradycji rodzinnych, bo została wychowana w tradycji walki o wolną Polskę. U jej babci wychowywała się mała dziewczynka pochodzenia żydowskiego. Jej matka wywodzi się z rodu Platerów, do którego należą zasłużeni Polacy i powstańcy. Zaś ona sama za PRL-u była w opozycji. Dlatego mocno zabolało ją porównanie do „szmalcowników”.

 

„Ktoś z butami wszedł w to, co w moim życiu jest najważniejsze, by to zniszczyć. Publicznie popełniono zło” – podkreślała rok temu sądzie Róża Thun.

 

I Sąd Okręgowy w Warszawie przyznał jej rację. Nakazał politykowi PiS przeprosiny. Sąd orzekł rok temu, że Czarnecki użył „niestosownego i głęboko raniącego” porównania. Sędzia przypomniał, że szmalcownikami podczas II wojny określano osoby kolaborujące z niemieckim okupantem. Wydawali dla korzyści majątkowych ukrywających się Żydów i rodaków. „Tu nie wykazano [Czarnecki nie wykazał – red.] by takie porównanie było adekwatne do działalności Róży Thun” – podkreślał sąd okręgowy. Sąd ocenił, że słowa Czarneckiego były przemyślane i obliczone na określony cel polityczny. I dodał: – „Od kilku lat jest brutalizacja życia politycznego w Polsce. To prowadzi do antagonizowania społeczeństwa”.

 

Prawnik Czarneckiego: To była metafora

 

Od tego wyroku apelację złożył Ryszard Czarnecki. We wtorek 29 września w sądzie apelacyjnym reprezentował go adwokat Krzysztof Gotkowicz. Na rozprawie przekonywał, że wypowiedź o szmalcownikach była dopuszczalnym elementem dyskursu politycznego.

 

„To była krytyka jej [Thun – red.] postawy. Czarnecki posłużył się metaforą, która może oburzać” – mówił mec. Gotkowicz. Mówił, że w demokracji dopuszczalne są wypowiedzi, które są przesadzone i mogą wywoływać irytację. „Czarnecki chciał w ten sposób wzmocnić swoją wypowiedź, by pokazać kategorycznie, że nie zgadza się z taką działalnością [Róży Thun, która krytykowała władzę PiS w niemieckiej telewizji – red.]” – zaznaczał mec. Gotkowicz. I dodał: „Oboje są politykami, muszą mieć grubą skórę. Bo ostra krytyka to element dyskusji”.

 

Na jego argumenty odpowiedział pełnomocnik europosłanki radca prawy Radosław Góral.

 

„To spór o standardy debaty publicznej w Polsce, o to gdzie są granice wolności słowa. Szmalcownicy w czasie II wojny światowej za pieniądze wydawali na śmierć Żydowskich rodaków niemieckim nazistom. Nie ma w Polsce bardziej negatywnie nacechowanego określenia. A alegorią może był ale np. biblijna opowieść o synu marnotrawnym, czy gorejącym krzewie, a nie porównanie do szmalcowników. Bo ja nie znam alegorii, które poniżają lub kogoś wykluczaj” – mówił mec. Góral. Dodał: „Wolność jednostki wymaga poszanowania dla innych jednostek. I kończy się tam gdzie zaczyna się krzywda innego człowieka”.

 

Pełnomocnik Róży Thun mówił ponadto, że poziom debaty w Polsce się obniża, jest ona agresywna. Poniża się w niej, dzieli i wyklucza ludzi. Na koniec wystąpienia dodał, że Czarnecki nie znalazł czasu by pojawić się zarówno w sądzie okręgowym, jak i apelacyjnym. „Chętnie za to wypowiada się publicznie, ale niechętnie przyjmuje odpowiedzialność za słowo” – podkreślał mec. Radosław Góral.

 

Czarnecki ma teraz przeprosić, wyrazić ubolewanie i zapłacić 30 tys. zł na cel społeczny

 

Głos w sądzie apelacyjnym zabrała też Róża Thun.

 

„Mamy [politycy – red.] różne poglądy na praworządność, niezawisłość sądów, niezależność mediów, czy UE. Ale dyskutować musimy merytorycznie, a nie obdzierać przeciwnika z godności. On zaliczył mnie do zbrodniarzy. Szmalcownik kojarzy się w Polsce z najohydniejszą podłością” – mówiła na rozprawie europosłanka. Podkreślała, że o słowach Czarneckiego pisały media w Europie i przypominały historyczny kontekst, że Polacy też kolaborowali z Niemcami. Czyli Czarnecki atakując ją wywołał negatywne dla wizerunku Polski teksty. „Czas dla naszej ojczyzny jest teraz trudny. Podziały są duże. Zależy mi byśmy dali sygnał, że musimy rozmawiać, a nie się obrażać. To ważne dla nas, ojczyzny i europejskiej wspólnoty” – powiedziała na koniec swojej mowy w sądzie Róża Thun.

 

Sąd apelacyjny oddalając apelację Czarneckiego w pełni podtrzymał wyrok sądu pierwszej instancji. W ustnym uzasadnieniu wyroku podkreślał, że wolność słowa musi uwzględniać godność i wolność innych. Sąd podkreślił, że z uwagi na historyczny kontekst słowa szmalcownik Czarnecki przekroczył grancie dopuszczalnej krytyki.

 

„To porównanie nie jest adekwatne. Thun nie kolaborowała z Niemcami, nie działała z niskich pobudek” – mówił w uzasadnieniu wyroku sąd apelacyjny.

 

Zgodnie z tym prawomocnym wyrokiem, który jest już wykonalny Ryszard Czarnecki musi teraz zamieści oświadczenie na stronie pro rządowego portalu niezależna.pl i na swoim blogu, czyli tam gdzie obraził Różę Thun. Ma ono wisieć przez siedem dni. W oświadczeniu polityk ma przeprosić za to, że użył wobec Thun „niestosownego i głęboko raniącego” porównania. Ma też przyznać, że jego zachowanie było bezprawne i ma wyrazić z tego powodu ubolewanie.

Ponadto Czarnecki ma wpłacić po 15 tys. zł na cel społeczny – Forum Dialogu (organizacja zajmująca się dialogiem polsko -żydowskim) i stowarzyszenie Dzieci Holocaustu.

 

Jak Czarnecki „donosił” na Polskę

 

Czy Czarnecki wykona teraz wyrok? Rok temu po wyroku sądu pierwszej instancji mówił: „Nie mam za co przepraszać. Będę w dalszym ciągu piętnował tych polityków w Polsce, którzy donoszą na własny kraj do obcych mediów, którzy atakują własną ojczyznę, którzy atakują własne państwo. Uważam, że jest to rzecz niedopuszczalna. Nasze polskie spory załatwiajmy w naszym polskim domu, a nie na zewnątrz, uciekając się do obcej pomocy”.

 

Polityk PiS ma jednak krótką pamięć. Bo w 2014 r. sam „donosił” na Polskę na forum Parlamentu Europejskiego. Grzmiał wtedy na rząd PO-PSL i domagał się sankcji.



Autor


Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego. Od 2000 roku dziennikarz „Gazety Stołecznej” w „Gazecie Wyborczej”. Od 2006 roku…


Więcej

Opublikowany

30 września 2020







Inne artykuły tego autora

01.03.2021

Sędzia Tuleya chce wrócić do pracy. Ale nominat Ziobry mówi „nie”

27.02.2021

PiS przyśpiesza przejęcie kontroli nad legalnym Sądem Najwyższym. Czeka go los TK Przyłębskiej

26.02.2021

Sąd apelacyjny: Sędzia Tuleya nie został zawieszony. Izba Dyscyplinarna nie jest legalnym sądem

25.02.2021

Człowiek Ziobry cenzuruje sędziego Igora Tuleyę. Zakazał mu felietonów o sądach w radiu

25.02.2021

Prokuratura Krajowa straszy zesłaną w Polskę prokurator. Pozwie ją za krytykę Bogdana Święczkowskiego

25.02.2021

Prezydent hurtowo awansuje współpracowników resortu Ziobry. Zastępczyni ministra trafiła aż do NSA

23.02.2021

Ścigana sędzia Beata Morawiec nadal z immunitetem. Izba Dyscyplinarna odkłada sprawę

22.02.2021

Żurek kontra maszyna Ziobry. Prokuratura robi wszystko, żeby dopaść niewygodnego sędziego

22.02.2021

Adam Bodnar broni sędzi, której grozi dymisja za orzeczenie i postawienie się prokuraturze

22.02.2021

Drajewicz, sędzia „dobrej zmiany”, chce kolejnego wysokiego awansu w sądach

20.02.2021

Szykany wobec zesłanych w Polskę prokuratorów. Ewie Wrzosek zabroniono spotkania ze studentami

20.02.2021

Prezydent Duda chce nowych „komisarzy” w SN. By zablokować ważną sprawę w TSUE?

18.02.2021

Warszawscy sędziowie murem za sędzią Gąciarkiem, na którego spadły represje za obronę Igora Tulei

17.02.2021

Zastępczyni Ziobry chce dymisji sędzi, która nie dała aresztu za Strajk Kobiet i uderzenie księdza

16.02.2021

Ścigają sędziego Gąciarka za pikietę pod Prokuraturą Krajową w obronie Igora Tulei

14.02.2021

Obywatel wygrał z TVP. Telewizja publiczna musi przeprosić za zmanipulowany materiał

09.02.2021

Będzie siłowe zatrzymanie sędziego Igora Tulei? Prokuratura Krajowa zapowiada, że mu nie odpuści

08.02.2021

Prokuratura Ziobry idzie na wojnę z firmami otwierającymi się wbrew zakazom w czasie epidemii

08.02.2021

Karne zsyłki prokuratorów to za mało dla ekipy Ziobry. Ścigają śledczych, którzy bronią kolegów

06.02.2021

Sędzia Nawacki, symbol „dobrej zmiany” w sądach, bez kary za podarcie uchwał sędziów z Olsztyna



Wesprzyj nas!

Archiwum Osiatyńskiego powstaje dzięki obywatelom i obywatelkom gotowym bronić państwa prawa.


10 
20 
50 
100 
200