Panie Prezydencie, co z etatem na Uniwersytecie Jagiellońskim?

Udostępnij

Asystent w Katedrze Prawa Konstytucyjnego na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Jagiellońskiego

Więcej

Urlop dra Andrzeja Dudy na Uniwersytecie Jagiellońskim trwa już ponad dekadę. To nie przestępstwo, ale zły obyczaj



Doktor Andrzej Duda przebywa na urlopie bezpłatnym w Katedrze Prawa Administracyjnego na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Jagiellońskiego już od prawie 11 i pół roku, z wyłączeniem roku akademickiego 2010/2011.

 

Pełnienie funkcji posła Sejmu VII kadencji nie przeszkadzało mu jednak w pracy na prywatnej uczelni w Poznaniu: Wyższej Szkole Pedagogiki i Administracji im. Mieszka I.

 

Sprawującemu mandat tzw. posła niezawodowego (czyli m.in. takiego, który nie we wszystkich swoich miejscach pracy korzysta z urlopu bezpłatnego) posłowi Dudzie „automatycznie” nie przysługiwało uposażenie poselskie, a jedynie zryczałtowany zwrot kosztów za wykonywanie mandatu (dieta poselska). Ale polski ustawodawca zostawił „furtkę” dla posłów niezawodowych: taki poseł może wystąpić z wnioskiem do Prezydium Sejmu o przyznanie uposażenia w całości lub w części. To nagminna praktyka – pod koniec poprzedniej kadencji 220 posłom niezawodowym, z wszystkich opcji politycznych, wypłacano pełne uposażenie poselskie, a 11 – niepełne (dane wg stanu na 10 września 2015 r.). W tym samym czasie pełne uposażenie poselskie wypłacano 174 posłom zawodowym.

 

Andrzej Duda nie naruszył prawa. Skorzystał z przewidzianej w art. 25 ust. 4 ustawy o wykonywaniu mandatu posła i senatora możliwości, a Prezydium Sejmu przychyliło się do jego wniosku o przyznanie uposażenia częściowego. To, czy ten przepis zasługuje na pozytywną czy negatywną ocenę, jest materiałem na osobny artykuł. Różne są też powody hojności Prezydium Sejmu przyznającego uposażenia posłom niezawodowym.

 

Jest to jednak przejaw złego obyczaju i pewnej hipokryzji – biorąc pod uwagę wielokrotnie powtarzane przywiązanie Prezydenta do swojej alma mater, prestiżowego Uniwersytetu Jagiellońskiego, dziwi jego niechęć do kontynuowania pracy dydaktycznej na tej uczelni, a jednocześnie ochota do pracy na znacznie mniej prestiżowej uczelni prywatnej w Poznaniu. To też wielka szkoda dla polskiej nauki prawa.

 

Dla Archiwum Osiatyńskiego sprawę długiego urlopu bezpłatnego Andrzeja Dudy na Uniwersytecie Jagiellońskim rozważa Maciej Pach.

 

Archiwum Osiatyńskiego jako pierwsze publikuje dokumenty uzyskane w trybie dostępu do informacji publicznej:

 

Tekst Macieja Pacha:

 

Poseł Andrzej Duda 8 listopada 2011 r. w uzasadnieniu wniosku do Prezydium Sejmu o przyznanie uposażenia w trybie art. 25 ust. 4 ustawy o wykonywaniu mandatu posła i senatora stwierdził:

 

„Pragnę pozostać w czynnym stosunku pracy na WSPiA im. Mieszka I w Poznaniu z uwagi na wolę kontynuowania pracy dydaktycznej (wykłady z 3 przedmiotów kursowych) oraz działalność naukową. Pragnę przy tym zaznaczyć, że rok akademicki już się rozpoczął z dniem 01.10.2011 roku, a zatem przed dniem wyborów parlamentarnych, a niniejszy wniosek w tej sytuacji wiąże się z wolą wykonania wcześniej podjętych zobowiązań dydaktycznych.”

 

Tymczasem 18 października 2011 r., występując do Rektora Uniwersytetu Jagiellońskiego o udzielenie urlopu bezpłatnego, asystent naukowo-dydaktyczny w Katedrze Prawa Administracyjnego na Wydziale Prawa i Administracji UJ, dr Andrzej Duda, napisał:

 

„W związku z uzyskaniem mandatu posła na Sejm w wyniku wyborów przeprowadzonych w dniu 9 października 2011 roku, jako asystent w Katedrze Prawa Administracyjnego UJ, zwracam się z uprzejmą prośbą o udzielenie mi urlopu bezpłatnego na okres wykonywania mandatu”.

 

Dokładnie 21 dni dzieliło oba wymienione wnioski Andrzeja Dudy, świeżo upieczonego posła na Sejm VII kadencji. Oba były związane z jego zatrudnieniem naukowo-dydaktycznym, tyle że na dwóch uczelniach: na Uniwersytecie Jagiellońskim oraz w prywatnej Wyższej Szkole Pedagogiki i Administracji im. Mieszka I w Poznaniu.

 

Jak widać, to „wola kontynuowania pracy dydaktycznej” i „działalność naukowa” powstrzymały Andrzeja Dudę przed złożeniem wniosku do rektora WSPiA w Poznaniu o udzielenie mu urlopu bezpłatnego w ramach tamtego stosunku pracy.

 

W konsekwencji, jako tzw. posłowi niezawodowemu – takiemu, który nie we wszystkich swoich miejscach pracy skorzystał z urlopu bezpłatnego – uposażenie posłowi Dudzie „automatycznie” nie przysługiwało, co wynika z art. 25 ust. 3 ustawy o wykonywaniu mandatu posła i senatora.

 

Posłowie niezawodowi mogą liczyć jedynie na stanowiącą zryczałtowany zwrot kosztów związanych ze sprawowaniem mandatu dietę (art. 42 ust. 1 tej samej ustawy), wynoszącą 25% wysokości uposażenia.

 

Jednak ustawodawca przewidział „furtkę” dla posłów i senatorów niezawodowych. Zgodnie z art. 25 ust. 4 ww. ustawy, zainteresowany poseł lub senator ma prawo wystąpić z wnioskiem do prezydium „swojej” izby parlamentu o przyznanie uposażenia w całości lub w części.

 

Prezydium Sejmu lub Senatu może podjąć decyzję uwzględniającą taki wniosek, ale tylko „w uzasadnionych przypadkach”. W praktyce sejmowej poprzedniej kadencji takich wyjątków od zasady była masa, bo według stanu na 10 września 2015 r. 220 posłom niezawodowym, wszelkich zresztą opcji politycznych, wypłacano (nie zapominajmy: z pieniędzy podatników) pełne uposażenie poselskie, a 11 – niepełne.

 

W okresie od 8 listopada 2011 r. (początek kadencji) do 5 czerwca 2015 r. posłowie wystąpili z 354 wnioskami o przyznanie lub weryfikację wysokości uposażenia poselskiego w trybie art. 25 ust. 4 ustawy.

 

Według stanu na 10 września 2015 r. uposażenie „z automatu”, tj. na podstawie art. 25 ust. 1 ustawy, otrzymywało 174 posłów (czyli tylu było posłów zawodowych), a 54 posłów nie pobierało uposażenia wcale (byli posłami niezawodowymi i albo nie wystąpili z wnioskami na podstawie art. 25 ust. 4, albo też Prezydium Sejmu ich wniosków nie uwzględniło).

 

Pozytywnie Prezydium Sejmu rozpatrzyło wniosek Andrzeja Dudy, którego uzasadnienie zacytowano na początku tego tekstu. Był to wniosek o przyznanie uposażenia w części. Uchwałą z 17 listopada 2011 r. Prezydium Sejmu przyznało posłowi Andrzejowi Dudzie uposażenie w części, w kwocie 8.104,80 zł brutto (pełne uposażenie wynosiło 9892,30 zł brutto).

 

Uposażeniem posła niezawodowego nacieszył się on niespełna trzy lata, bo jego mandat poselski wygasł 27 maja 2014 r. w związku z wyborem do Parlamentu Europejskiego. Jednak wtedy Andrzej Duda mógł już zacząć cieszyć się ze znacznie okazalszego uposażenia eurodeputowanego.

 

Andrzej Duda nie naruszył prawa. Skorzystał z przewidzianej w art. 25 ust. 4 ustawy o wykonywaniu mandatu posła i senatora możliwości. To, czy ten przepis zasługuje na pozytywną czy negatywną ocenę, jest materiałem na osobny artykuł. Różne są też powody hojności Prezydium Sejmu przyznającego uposażenia posłom niezawodowym.

 

Jednak lektura wniosku posła Dudy skłania do zadania obecnemu Prezydentowi RP kilku pytań:

 

  1. Czy Pana decyzja o pozostaniu w „czynnym stosunku pracy” w WSPiA w Poznaniu, a nie na UJ, wynikała z obawy, że w tym drugim – a Pana pierwotnym – miejscu pracy nie miałby Pan warunków do prowadzenia działalności naukowej? Zamiar kontynuowania aktywnego zatrudnienia w prywatnej szkole wyższej uzasadnił Pan wszak nie tylko chęcią wykonania wcześniej podjętych zobowiązań dydaktycznych, ale właśnie również działalnością naukową. Jeżeli odpowiedź na postawione pytanie jest twierdząca, to jakie było źródło Pana obawy? I czy można Pana prosić o wskazanie tytułów prac naukowych, które opublikował Pan w trakcie VII kadencji Sejmu, będąc afiliowanym przy WSPiA im. Mieszka I w Poznaniu?
  2. Dlaczego fakt uprzedniego – przed dniem wyborów parlamentarnych – rozpoczęcia się roku akademickiego uzasadniał w Pana przekonaniu potrzebę kontynuacji prowadzenia zajęć w prywatnej szkole wyższej w Poznaniu, a na Uniwersytecie Jagiellońskim – Pana Alma Mater – już nie?
  3. Jeżeli zatrudnienie na UJ jest dla Pana Prezydenta źródłem takich niedogodności, że już sześciokrotnie występował Pan z wnioskami o udzielenie urlopu bezpłatnego: w związku ze sprawowaniem funkcji podsekretarza stanu w Ministerstwie Sprawiedliwości (wnioski z: 24 lipca 2006 r. i 13 lipca 2007 r.), podsekretarza stanu w Kancelarii Prezydenta (4 sierpnia 2008 r. i 21 lipca 2009 r.), uzyskaniem mandatu posła na Sejm (18 października 2011 r.) oraz wyborem na urząd Prezydenta (20 lipca 2015 r.), to dlaczego nie wypowiedział Pan stosunku pracy?
  4. Dlaczego napisał Pan we wniosku o przyznanie uposażenia poselskiego, że wiąże się on z „wolą wykonania wcześniej podjętych zobowiązań dydaktycznych?”. Gdyby Prezydium Sejmu nie przyznało Panu uposażenia lub gdyby nie wystąpił Pan z wnioskiem o uposażenie, to jako żywo mógłby Pan wykonać wcześniej podjęte zobowiązania dydaktyczne. Tyle że jako poseł pobierałby Pan wyłącznie dietę (niespełna 3 tys. zł), a nie pobierałby Pan uposażenia (blisko 10 tys. zł brutto).
  5. Czy zgodzi się Pan ze stwierdzeniem, że parlamentarzyści dzielący swój czas, energię i uwagę pomiędzy pracę w Sejmie lub Senacie i inne zatrudnienie nie powinni być wynagradzani tak samo lub w zbliżonym stopniu jak parlamentarzyści zawodowi?


Autor


Asystent w Katedrze Prawa Konstytucyjnego na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Jagiellońskiego


Więcej

Opublikowany

16 lutego 2018







Inne artykuły tego autora

24.05.2020

PiS używa Konstytucji, by ocalić skórę Dudy. Wybory mogą i powinny się odbyć po 28 czerwca

16.03.2020

Mamy zakamuflowany stan nadzwyczajny. O naszych prawach podczas epidemii koronawirusa

03.11.2019

Aborcja, reparacje, tajne listy poparcia do KRS… Po 11 listopada TK umorzy 8 postępowań

18.10.2019

TK wydał książkę za 25 tys. zł: Wildstein boi się „odgórnie zalecanego seksu”, Przyłębski – „hedonizmu i panseksualizmu”

21.09.2019

Pach: PiS chce zmienić konstytucję, by ograniczyć immunitet poselski, sędziowski i prokuratorski

30.12.2018

Przyłębska w konflikcie z Muszyńskim. Do tego rozłam w Trybunale Konstytucyjnym

17.12.2018

Nowy Pałac Nowosilcowa? Miał być „zwrot TK w stronę obywateli”. Jest salon warszawski PiS

14.12.2018

Trybunał Konstytucyjny w zaniku. Coraz mniej spraw, coraz mniej orzeczeń

05.11.2018

Mecenas Małgorzata Wassermann – dewastatorka porządku konstytucyjnego

14.10.2018

Do Wojewody Lubelskiego. List z przyszłości

20.12.2017

Prezydent jest rzecznikiem rządu, a nie Konstytucji

04.12.2017

Czy Pani się wstydzi, Pani Premier?



Wesprzyj nas!

Archiwum Osiatyńskiego powstaje dzięki obywatelom i obywatelkom gotowym bronić państwa prawa.


10 
20 
50 
100 
200