Knebel dla pracowników MSZ. PiS wprowadza „tajemnicę dyplomatyczną”

Udostępnij

Absolwentka lingwistyki stosowanej na Uniwersytecie Warszawskim oraz College of Europe. Zdobywała doświadczenie m.in. w Komisji Europejskiej i na Uniwersytecie Narodów…

Więcej

W nowej ustawie o służbie zagranicznej rząd PiS dodaje kategorię "tajemnicy dyplomatycznej", którą będzie można objąć w zasadzie każdy dokument. Za jej ujawnienie urzędnikom MSZ ma grozić dyscyplinarka, a nawet zwolnienie



Rządowy projekt ustawy o służbie zagranicznej jak burza idzie przez Sejm. 20 stycznia 2021 przeszedł pierwsze czytanie, a następnie w szybkim tempie oceniła go Komisja Spraw Zagranicznych. Rekomenduje Sejmowi jego uchwalenie.

 

Pisaliśmy, że rząd PiS pod pretekstem odpolitycznienia i dekomunizacji MSZ, planuje całkowicie podporządkować dyplomatów kierownictwu resortu. A także otworzyć drzwi do dyplomacji dla osób bez odpowiedniego przygotowania merytorycznego.

 

Na tym nie koniec kontrowersji. Projekt wprowadza także nową kategorię „tajemnicy dyplomatycznej”. Ma ona oznaczać „informacje, dane oraz wiedzę”, które nie są informacjami niejawnymi (o nich mówi osobna ustawa), ale które powinny być udostępniane wyłącznie „osobom to tego uprawnionym”.

 

Ustawodawca podkreśla, że chodzi o informacje, z którymi dany członek służby zagranicznej zapoznał się w pracy i których ujawnienie „mogłoby szkodzić polityce zagranicznej Rzeczypospolitej Polskiej i naruszać jej wizerunek międzynarodowy”.

 

W dodatku projekt ustawy zobowiązuje członków służby zagranicznej do zachowania tajemnicy dyplomatycznej. Za jej naruszenie dyplomatom grozić będzie dyscyplinarka, która może zakończyć się zwolnieniem.

 

Krzysztof Izdebski, prawnik, dyrektor programowy Fundacji ePaństwo i aktywista na rzecz przejrzystości działania władz, w rozmowie z nami przestrzega: definicja „tajemnicy dyplomatycznej” jest zbyt szeroka. Nowa kategoria ograniczy prawa obywateli do informacji o działaniach władzy.

 

Pełna uznaniowość „tajemnicy”

 

Izdebski przypomina, że „tajemnicę dyplomatyczną” chciał uchwalić już rząd PO-PSL w roku 2014. Pomysł przepadł.

 

„To także nie były przepisy najszczęśliwsze, ale mniej ogólne i rząd próbował jakoś je uzasadnić. Teraz tajemnica dyplomatyczna będzie mogła objąć w zasadzie każdy dokument. Mamy do czynienia z przesłanką »wizerunku Polski«, która jest bardzo ocenna. Trudno powiedzieć, jakie konkretnie działania mogłyby zaszkodzić temu wizerunkowi” – wskazuje.

 

W uzasadnieniu projektu rząd PiS poświęca tajemnicy dyplomatycznej jedno zdanie: „Wprowadzono także definicję tajemnicy dyplomatycznej”.

 

„Nie ma żadnego uzasadnienia” – ubolewa Krzysztof Izdebski i podkreśla, że mamy do czynienia z ograniczeniem obywatelskiego prawa do informacji o działaniach organów władzy publicznej, które gwarantuje art. 61 konstytucji.

 

„W ust. 3 zapisano, że każde ograniczenie tego prawa musi nastąpić w sposób proporcjonalny. Czyli taki, który jest dopuszczali w demokratycznym państwie prawa i nie narusza istoty prawa do informacji. Wygląda na to, że rząd w ogóle się nad tym nie zastanowił. To błąd. Proporcjonalności zabrakło” – mówi prawnik.

 

„W projekcie z 2014 roku, choć on również był bardzo ogólny, starano się opisać, o jakie typy informacji chodzi. Była mowa o pozycjach negocjacyjnych. Tutaj w zasadzie nie wiemy, jakie miałyby to być dokumenty. W związku z tym dostajemy pełną uznaniowość. Wiele będzie zależało także od tego, kto pyta” – dodaje.

 

Wrzutka bez konsultacji

 

Pisaliśmy o tym, że treść projektu do ostatniej chwili pozostawała tajemnicą. Na stronie Rządowego Centrum Legislacji pojawił się dopiero 14 stycznia 2021, choć dzień wcześniej zdążył już trafić do Sejmu i zostać skierowany do pierwszego czytania.

 

Pośpiech był tak duży, że na ostatnią chwilę przed uchwaleniem projektu przez Radę Ministrów swoje opinie zdążyli przedstawić jedynie minister rozwoju Jarosław Gowin i minister ds. europejskich Konrad Szymański. Obaj mieli szereg zastrzeżeń i wskazywali, że tekst nie był z nimi uzgadniany, choć mocno ingeruje w ich pracę. Zastrzeżenia te zignorowano.

 

Co więcej, choć rządowe projekty ustaw co do zasady wymagają konsultacji publicznych, w tym przypadku zostały one pominięte.

 

„Mamy fatalny proces legislacyjny nawet na tle fatalnych standardów w tej i poprzedniej kadencji. Nikt nie był w stanie wcześniej dotrzeć do tego projektu, dowiedzieć się, o co właściwie chodzi w tych zmianach. To wrzutka, która ma być przepchnięta jak najszybciej” – uważa Krzysztof Izdebski.

 

Fundacja ePaństwo poprosiła partie opozycyjne, by złożyły w Sejmie wniosek o wysłuchanie publiczne.

 

„Wniosek był, ale nie został wzięty pod uwagę przez przewodniczącego sejmowej Komisji Spraw Zagranicznych Marka Kuchcińskiego. Bo Sejm zobowiązał komisję, by przedstawiła wyniki pracy na bieżącym posiedzeniu Sejmu. Nie było czasu na wysłuchanie” – ubolewa Izdebski.

 

„Liczymy na wysłuchanie publiczne na etapie kontroli senackiej. Może będzie większa przestrzeń na zapoznanie się z ekspertyzami. Niestety po przebiegu prac sejmowych widać, że rząd jest zdeterminowany. Sejm najpewniej i tak odrzuci senackie poprawki” – uważa prawnik.

 

Celem efekt mrożący

 

Izdebski podkreśla, że sama intencja chronienia niektórych informacji związanych z polityką zagranicznej, nie budzi zastrzeżeń. Można jednak chronić je bez naruszenia przepisów konstytucji.

 

„Dopuszczam, że pewnie ograniczenia są niezbędne. Właśnie tym celu istnieje ustawa o ochronie informacji niejawnych. Posługując się nią, można wstrzymać udostępnienie informacji publicznej obywatelom lub dziennikarzom. Jeżeli jednak wprowadzamy nową kategorię tajemnicy, to takie zmiany muszą być dobrze uzasadnione. I poprzedzone konsultacjami publicznymi. Tego zabrakło” – tłumaczy Izdebski.

 

Niepokojący jest także nieokreślony krąg osób, które będą musiały przestrzegać tajemnicy dyplomatycznej.

 

„W ustawie o ochronie informacji niejawnych jest jasny wykaz osób dopuszczonych do takich sekretów. W tym przypadku za bardzo nie wiadomo o kogo chodzi. Osób, które będą mogły mieć styczność z tajemnicą dyplomatyczną, jest potencjalnie bardzo dużo” – mówi prawnik.

 

W dodatku za naruszenie tajemnicy dyplomatycznej urzędnicy MSZ będą odpowiadać dyscyplinarnie.

 

„Realia pracy urzędu są takie, że urzędnicy będą mieli poważny dylemat, czy coś udostępnić. Bo jak zwierzchnik uzna, że to była tajemnica dyplomatyczna, to urzędnik będzie miał problemy” – dodaje Izdebski.

 

Wrażliwy „wizerunek Polski”

 

Według Izdebskiego taka zmiana legislacyjna będzie zarazem dla rządu bardzo wygodna.

 

„Informacje niejawne wymagają określonych procedur. Trzeba się zastanowić, który dokument objąć taką ochroną. Teraz będziemy mieć decyzję jednej osoby. To realny problem dla dziennikarzy i organizacji pozarządowych. Ale również dla zwykłych obywateli, którym trudniej będzie się dowiedzieć, jak władza prowadzi politykę zagraniczną” – uważa prawnik.

 

Izdebski podejrzewa zarazem, że m.in. działania Fundacji ePaństwo mogły sprowokować rząd, by chronić sekrety w taki sposób.

 

„Od kilku lat prowadzimy z MSZ batalie sądowe o udostępnienie not dyplomatycznych. Jedna dotyczyła wskazania przez rząd kandydatury Jacka Saryusz-Wolskiego jako konkurenta Donalda Tuska do przewodniczenia Radzie Europejskiej. Druga dotyczy działań Polski przy odzyskiwaniu wraku smoleńskiego, pertraktacji z Moskwą. Próbujemy wydobyć te dane. Rządzący nie chcieli ich podać, ale nie wytłumaczyli dlaczego. Może bali się precedensu” – tłumaczy prawnik.

 

Dodaje, że po zmianach ukryć będzie można nawet dokument, który rok wcześniej byłby udostępniony bez żadnego problemu. Bo „godzi w wizerunek Polski”.

 

„Rozmawiamy dokładnie dwa lata po nieudanej ustawie o IPN. Tam też były zmiany, które dotyczyły »wizerunku Polski«. Dla obecnych władz kwestia wizerunku, zresztą rozumianego na opak, jest szczególnie ważna. Wizerunek jest interpretowany tak, żeby nie narzekać na Polskę za granicą. Jednocześnie mamy utożsamienie wizerunku Polski z wizerunkiem rządu” – wskazuje Izdebski.



Autor


Absolwentka lingwistyki stosowanej na Uniwersytecie Warszawskim oraz College of Europe. Zdobywała doświadczenie m.in. w Komisji Europejskiej i na Uniwersytecie Narodów…


Więcej

Opublikowany

25 stycznia 2021







Inne artykuły tego autora

31.08.2021

Prawny polexit w TK odroczony. RPO Marcin Wiącek domaga się wyłączenia jednego z sędziów

13.08.2021

Działania pozorowane i chaos w SN. Sędziowie Izby Karnej przejmą część spraw Izby Dyscyplinarnej

12.08.2021

Prezes Manowska wbrew TSUE odmraża Izbę Dyscyplinarną

03.08.2021

Izba Dyscyplinarna SN rusza z dyscyplinarkami. Ignoruje orzeczenia TSUE

30.07.2021

Manowska już nie chce wojny z Unią. Namawia rządzących do wykonania orzeczeń TSUE

29.07.2021

Ziobro chce podważyć Europejską konwencję praw człowieka. Wzywa na pomoc TK Przyłębskiej

29.03.2021

Niemiecki Trybunał spełni marzenie Ziobry? Wstrzymał ratyfikację Funduszu Odbudowy UE

26.03.2021

PE stawia ultimatum: Komisja ma natychmiast uruchomić mechanizm „pieniądze za praworządność”

11.03.2021

Polska skarży do TSUE mechanizm „pieniądze za praworządność”. Po to, żeby Ziobro spał spokojnie?

07.03.2021

RPO chce wyłączenia Przyłębskiej ze składu orzekającego w TK. Chodzi o wypowiedzi jej męża

26.02.2021

Wiceszef Ordo Iuris nie będzie doradzał UE ws. LGBT. Trwa postępowanie wyjaśniające

26.02.2021

I Prezes SN robi zamach na jawność. Ograniczy dostęp do informacji o nadużyciach władzy

25.02.2021

Wiceprezes Ordo Iuris doradza UE m.in. w sprawach LGBT. Jak to się stało?

11.02.2021

Europa reaguje. Wiceszefowa KE o proteście mediów w Polsce: „Czarne ekrany mówią bardzo wiele”

09.02.2021

Eurodeputowani o Polsce po wyroku TK: „Kraj niczym dystopijna republika Gilead”

29.01.2021

„Polska jedynym takim krajem w historii najnowszej UE” – zagraniczna prasa po publikacji wyroku TK

21.01.2021

Min. Wójcik o zsyłce niezależnych prokuratorów: za PO też były delegacje. Nie takie i nie tyle

13.01.2021

Kaja Godek nazwała osoby LGBT „zboczeńcami”. Dziś wygrała w sądzie. „Państwo nas nie chroni”

08.01.2021

Trybunał Konstytucyjny na wczasach. W 2019 roku orzekał najrzadziej od 20 lat [WYKRESY]

06.01.2021

Ziobro wzywa na pomoc TK. Chce uderzyć w Morawieckiego za wycofanie weta na szczycie UE



Wesprzyj nas!

Archiwum Osiatyńskiego powstaje dzięki obywatelom i obywatelkom gotowym bronić państwa prawa.


10 
20 
50 
100 
200