arrow search cross



Szymon Bałek

Broni ludzi i zwierząt


Udostępnij

„Gdy ja chcę się dostać na Wawel z moją niepełnosprawną mamą, czekamy na przepustkę dla samochodu miesiąc. (…). A tu Ryszard Terlecki wjeżdża na zamek jak jakiś król, prowadząc auto z telefonem przy uchu. Ja dostałbym za to mandat. Zdenerwowała mnie ta arogancja władzy”

 

Gdy za protest pod Wawelem dostał nakazowy wyrok sądu, złożył wniosek o ułaskawienie do prezydenta Andrzeja Dudy. Łaski się nie doczekał. Stanął więc przed sądem.

 

– Wtedy po prostu nie wytrzymałem – przyznaje. Gdy 18 grudnia 2016, w kolejną miesięcznicę pogrzebu pary prezydenckiej, zobaczył w telewizji jak Jarosław Kaczyński i „świta PiS” wjeżdżają na Wawel królewskim podjazdem (politycy korzystają zazwyczaj z innego) stwierdził: dość. Wybiegł z domu i przyłączył się do protestujących.

 

– Gdy ja chcę się dostać na Wawel z moją niepełnosprawną mamą, czekamy na przepustkę dla samochodu miesiąc, choć ma niebieską kartę dla inwalidów. A tu nagle zobaczyłem, jak Ryszard Terlecki wjeżdża na zamek jak jakiś król, prowadząc auto z telefonem przy uchu. Ja dostałbym za to mandat. To było przegięcie. Zdenerwowała mnie ta arogancja władzy – tłumaczy wzburzony.

 

Szymon Bałek ma 34 lata. Z wykształcenia – bioinżynier rozrodu zwierząt. Z przekonania – skuteczny obrońca tych, którym dzieje się krzywda. Organizował m.in. marsz na rzecz zwierząt, gdy okazało się, że ktoś podrzuca na krakowskie trawniki truciznę oraz kawałki mięsa nafaszerowane gwoździami a policja nic nie robi.

 

– Poszedłem wówczas do komendanta policji i powiedziałem, że bierze odpowiedzialność za cierpienie i śmierć psów a także za sytuację, gdy po truciznę sięgnie przypadkiem małe dziecko – wspomina. W dwa dni powstał zespół policyjny do wytropienia sprawców. Trucizna znikła.

 

Teraz walczy z innymi truciznami m.in. z bezprawiem władzy, choć jak mówi, nie biega na każdy protest, tylko dokładnie analizuje każdą z sytuacji. Był pod sądami, na proteście kobiet czy na demonstracji po samospaleniu się „pana Piotra”.

 

Ten czyn był – jak mówi – nie tylko tragedią, dał mu siłę do działania, by manifest szarego człowieka nie przepadł.

 

Ostatnio współorganizuje darmowe warsztaty szycia m.in. maseczek antysmogowych. – Udostępniamy za darmo formę do szycia i walczymy z lobby, które przekonuje, że maska musi kosztować minimum 150 złotych, by była skuteczna. To żerowanie na nieszczęściu a temu zawsze się sprzeciwiam – podkreśla.

 

Nie jest członkiem KOD ani żadnej partii ( kiedyś był w PO i Ruchu Palikota). – PO ma swoje za uszami, ale PiS znacznie więcej. Liczę, że Robert Biedroń założy własną partię. Wówczas będzie można powalczyć o wiele spraw – zakłada.

 

Autor tekstu: Magdalena Kursa

 

Źródło: Gazeta Wyborcza

 

Przeczytaj również:

 


Opublikowano:





Wesprzyj bunt!





Warning: Use of undefined constant php - assumed 'php' (this will throw an Error in a future version of PHP) in /home/ao/domains/archiwumosiatynskiego.pl/public_html/app/themes/ao/single-wpis_alfabetbuntu.php on line 309