arrow search cross



Z dala od szpitala

Udostępnij

„Na ulicach coraz częściej można spotkać szokujące plakaty, które – pod pozorem walki z aborcją – epatują zakrwawionymi szczątkami. Obrazom towarzyszą nieprawdziwe, zmanipulowane informacje. Nie ma zgody na umieszczanie takich treści w przestrzeni publicznej! Nie powinno ich być zwłaszcza w okolicach szpitali, gdzie pomocy szukają kobiety w ciąży zagrożonej, te które doświadczyły poronienia czy te, które mają prawo do legalnej i bezpiecznej aborcji. Rozstawianie makabrycznych plakatów nie jest żadną kampanią informacyjną – to próba brutalnego wpłynięcia na nasze decyzje i sterroryzowania nas”

 

W wielu polskich miastach eksponowane są plakaty ze zdjęciami martwych płodów w plamie krwi (często pochodzące z oddziałów patologii ciąży, a nie klinik aborcyjnych), transparenty z wizerunkiem Hitlera jako propagatora przerywania ciąży w Polsce i pikiety, podczas których działacze pro-life przekonują, że aborcja jest zwykłym morderstwem.

 

Większość billboardów, lawet i banerów należy do Fundacji Pro.Prawo do życia, która od marca 2017 roku prowadzi akcję “Szpitale bez aborterów”. Jak możemy przeczytać na stronie fundacji chce ona zmusić szpitale do tego aby przestały „zabijać dzieci: „Będziemy wywierać presję na władze szpitali i informować Polaków, gdzie dokładnie morduje się nienarodzonych. Aż do skutku”. Fundacja dąży do tego m.in. wykupując miejsca reklamowe obok szpitali i wieszając na nich billboardy, aby “bez przerwy informowały o tym, że w tych szpitalach zabija się dzieci”. Na przymus oglądania okaleczonych płodów narażone są więc też pacjentki tych szpitali – kobiety w ciąży, po poronieniu lub aborcji, dla których taka „wystawa” może być traumatycznym doznaniem, generować poczucie lęku czy winy.

 

Jak mówili w rozmowie z „Wyborczą” Michał Bilewicz i Maria Babińska z Centrum Badań nad Uprzedzeniami UW, takie drastyczne obrazy w sposób istotny wpływają na oglądającego – i nie ma znaczenia, czy są one prawdziwe:

 

– To nie jest chwilowe, obejrzenie takiej wystawy faktycznie zmienia przekonanie na temat tego, co powinno być prawnie dopuszczalne, a co nie.

 

W odpowiedzi na eksponowanie drastycznych antyaborcyjnych bannerów, partia Razem w kwietniu 2017 roku uruchomiła kampanię “Z dala od szpitala”. Koordynatorzy projektu przypominają, że prezentowanie drastycznych treści w przestrzeni publicznej stanowi wykroczenie w myśl art. 54 § 1 i art. 141 kodeksu wykroczeń. Na stronie kampanii piszą również:

 

Organizatorzy pikiet – zasłaniając się walką z aborcją – epatują bulwersującymi obrazami okaleczonych płodów. Zdjęciom towarzyszą nieprawdziwe, zmanipulowane i nieaktualne informacje. Nie zgadzamy się na taką formę szantażu! Uważamy, że nie powinno być na nią miejsca zwłaszcza pod szpitalami; tam, gdzie pomocy szukają kobiety w ciąży zagrożonej, osoby, które ciążę straciły i te, które zdecydowały się na legalne jej przerwanie.

 

Przekonując, że „razem możemy doprowadzić do zlikwidowania sadystycznych galerii”, działacze kampanii zachęcają, by w sprawie podobnych wystaw składać na policję zawiadomienia o popełnieniu wykroczenia. Powołują się tutaj na dwa artykuły Kodeksu wykroczeń. Za „zakłócanie spokoju, porządku publicznego, spoczynku nocnego albo wywołanie zgorszenia w miejscu publicznym” pierwszy przewiduje areszt, ograniczenie wolności bądź grzywnę. W drugim artykule mowa o umieszczaniu w miejscu publicznym „nieprzyzwoitego ogłoszenia, napisu lub rysunku”, za co grozi ograniczenie wolności, grzywna do 1,5 tys. zł albo nagana.

 

Gotowe wzory pism dot. zawiadomienia o popełnieniu wykroczenia dostępne są na stronie zdalaodszpitala.pl Koordynatorzy kampanii zachęcają również do pisania listów i petycji do urzędników w tej sprawie.

 

Dzięki swoim działaniom „Z dala od szpitala” już może pochwalić się pierwszymi sukcesami: w Przemyślu miejscowe władze nakazały przeniesienie kontrowersyjnej wystawy w bardziej ustronne miejsce, w Rzeszowie firma wynajmująca przestrzeń reklamową zapowiedziała, że nie przedłuży umowy a w Lublinie sąd zdecydował, że organizator pikiety „Stop aborcji” wywołał zgorszenie publiczne (art. 51 k.w), prezentując na głównym placu miasta banery z rozczłonkowanymi płodami.

 

Opracowanie sylwetki: Jagoda Grondecka

 

Zobacz też:

 


Opublikowano:





Wesprzyj bunt!