arrow search cross



Monika Płatek

Udostępnij

„Nie możemy dać się złamać, tak jak nie możemy wciąż załamywać rąk nad całą tą miernotą, głupotą, nieuctwem, chamstwem i załganiem obecnych panów Polski. Damy sobie radę, choć to może jeszcze trochę potrwać”.

 

Monika Płatek – prawniczka i nauczycielka akademicka, doktor habilitowana nauk prawnych, profesor nadzwyczajny Uniwersytetu Warszawskiego. Feministka i aktywistka społeczna. Jest członkinią Rady Fundacji Ośrodek Kontroli Obywatelskiej (wydawca OKO.press) i Rady Archiwum Osiatyńskiego.

 

Radykalna i bezkompromisowa w walce o prawa kobiet, mniejszości, uchodźców, więźniów. Często zabiera głos w ich sprawie. I jest słuchana jak mało kto – mówi wprost, logicznie i sugestywnie.

 

Jako jedna z ikon ruchu kobiecego w Polsce od lat apeluje, że „aborcja powinna być legalna, bezpieczna i rzadka”. Nie dziwi więc jej zaangażowanie w protesty sprzeciwu przeciwko planom zaostrzenia przepisów dotyczących aborcji.

 

– Wyznaczanie granic „prawa do aborcji” to jeden z przejawów traktowania kobiet jak istot gorszych i niedojrzałych, niezdolnych do samodzielnych decyzji, które trzeba kontrolować i dyscyplinować. Bo władza nie tylko wspiera przyjęcie tego prawa, które kobiety uprzedmiotawia i upokarza, ale również nie wywiązuje się z ustawy, która gwarantuje kobietom przestrzeganie praw reprodukcyjnych – mówiła w jednym z wywiadów.

 

Już w 2015 roku ostrzegała, że zapowiadane przez Jarosława Kaczyńskiego zmiany w Konstytucji są bardzo niebezpieczne. Po dojściu do władzy PiS alarmowała, że rząd rozwali nam system i zniszczy Konstytucję. Nie myliła się.  Podczas toczącej się walki o Sąd Najwyższy w lipcu 2018 roku komentowała w jednym z wywiadów:

 

– To nie jest tylko świadome łamanie konstytucji. To jest sytuacja, w której na życzenie jednego człowieka – sprawcy kierowniczego – realizowane są plany, według których władza wykonawcza, wykorzystując władzę ustawodawczą, chce zniszczyć władzę sądowniczą

 

Monika Płatek dodała, że celem PiS jest doprowadzenie do sytuacji, w której trójpodział władzy zostanie zlikwidowany:

 

– Wiadomo jest, że Sąd Najwyższy jest nie tylko organem, który czuwa nad orzecznictwem sądowym w całej Polsce. To jest nie tylko organ, który bada najtrudniejsze sprawy. To również organ, który bada takie sprawy jak prawidłowość wyborów. Czyli, jest to nie tylko zamach na sądy, ale jest to również zamach na naszą możliwość prawidłowego uczestniczenia w demokratycznym państwie prawa.

 

25 lipca 2018 roku prof. Płatek napisała na swoim profilu społecznościowym:

 

„Skierowałam zawiadomienie do Prokuratury o publicznym znieważeniu organu państwa jakim jest I Prezes Sądu Najwyższego sędzia Małgorzata Gersdorf”

 

Powodem tej decyzji były słowa Cezarego Gmyza, pracownika TVP, który 4 lipca 2018 roku umieścił na Twitterze wulgarny wpis o szefowej Sądu Najwyższego: „Sorry ale jak słyszę, że taka szlampa jak I prezes SN robi za wzór cnót to mi się miesiączka cofa”.

 

W poście prof. Płatek napisała: „Określenie ‚szlampa’ (niem. Schlampe) jest wysoce obraźliwe i deprecjonujące. Pierwszy Prezes SN jest organem wymienionym w Konstytucji (art.186), jako osoba reprezentująca i kierująca pracami SN, a więc czołowej instytucji trzeciej władzy konstytucyjnej (art. 10 Konstytucji)”.  Zaznaczyła również:

 

„Żyjemy w czasie brutalizacji języka debaty publicznej czemu bezskutecznie zresztą starają się przeciwdziałać organy ścigania uruchamiające postępowanie w sprawie publicznego użycia słów typu „wkurw”. W tej sytuacji czyn opisany jako dotyczący znieważenia konstytucyjnego organu państwa powinien być potraktowany przynajmniej z identycznym zaangażowaniem”.

 

Profesor nawiązała tym samym do procesu, który 18 lipca 2018 roku miał miejsce w Poznaniu. Za użycie słów „jestem wkurwiona” (na działania partii rządzącej) podczas protestu w Dzień Kobiet 2017 roku została ukarana grzywną Joanna Jaśkowiak, żona prezydenta Poznania. Sąd uznał, że naruszyła art. 141 kodeksu wykroczeń. Proces mają też solidaryzujące się z Joanną Jaśkowiak kobiety, które na jej przesłuchanie przyszły z transparentami „Jesteśmy wkurwione”.

 

Monika Płatek uważa, że takie obywatelskie gesty sprzeciwu są w obecnych czasach kluczowe. Zapytana w jednym z wywiadów, czy i jak da się powstrzymać tę ufundowaną przez PiS demolkę państwa, odpowiedziała:

 

– Imperatyw moralny jest ważny i ważny jest aktywizm społeczny. Mam świadomość, że nie powstrzymamy PiS-u przed marnotrawieniem publicznych pieniędzy, przed niszczeniem tego wciąż rachitycznego kręgosłupa państwa prawa. Pamiętam też jednak, że przecież mamy za sobą 20 kilka lat wolności. Dla ludzi takich jak ja, którzy długo mogli tylko marzyć o wolnej Polsce, to wielka wartość. (…) O ile nie zostaniemy wykopani z Unii Europejskiej – a to, mam nadzieję, nie nastąpi – powinniśmy dać sobie radę. Tylko nie możemy dać się złamać, tak jak nie możemy wciąż załamywać rąk nad całą tą miernotą, głupotą, nieuctwem, chamstwem i załganiem obecnych panów Polski. Damy sobie radę, choć to może jeszcze trochę potrwać.

 

Przeczytaj również:

 


Opublikowano:





Wesprzyj bunt!





Warning: Use of undefined constant php - assumed 'php' (this will throw an Error in a future version of PHP) in /home/ao/domains/archiwumosiatynskiego.pl/public_html/app/themes/ao/single-wpis_alfabetbuntu.php on line 309