arrow search cross



OZZ „Inicjatywa Pracownicza”

Udostępnij

Jesteśmy zwykłymi robotnikami, szarymi ludźmi, a stajemy twarzą w twarz z gigantem kapitalizmu. To jak walka z potworem – mówi Roman Lupiński, pracownik Amazona i członek OZZ Inicjatywa Pracownicza.

 

Ogólnopolski Związek Zawodowy „Inicjatywa Pracownicza” – oddolny, samorządny związek zawodowy, założony z inicjatywy pracowników zakładów Cegielskiego w Poznaniu i lokalnych ruchów społecznych.

 

Przez ostatnie 10 lat w ramach OZZ IP powołano szereg nowych komisji w różnych sektorach (służba zdrowia, handel, teatry, opieka i edukacja) oraz w województwach (mazowieckie, wielkopolskie, śląskie, dolnośląskie, pomorskie, lubuskie). Jak piszą członkowie Inicjatywy w swojej deklaracji ideowej:

 

Dzisiejsi robotnicy są często niezorganizowani, podzieleni, nie mają ze sobą kontaktu, są zastraszeni i pozbawieni wiary we własne siły. Związki zawodowe tracą na znaczeniu. Taka sytuacja sprzyja pracodawcom, którzy bez żadnych ograniczeń maksymalnie eksploatują swoich pracowników, korzystając z ochrony administracji państwowej i państwowych środków przymusu. Sojusz (często o charakterze korupcyjnym) pomiędzy władzą polityczną w państwie i ekonomiczną w gospodarce jest skierowany przeciwko wszystkim pracującym. (…) Taka hierarchiczna struktura społeczna jest przyczyną większości problemów doświadczanych w codziennym życiu przez pracowników na całym świecie dotkniętych masowym bezrobociem, obniżkami wynagrodzeń, powrotem do pracy niewolniczej, zatrudnianiem dzieci, nędzą i głodem.

 

Jeszcze przed oficjalną rejestracją związku zawodowego w 2004 roku działacze Inicjatywy Pracowniczej zaangażowani byli w szereg akcji protestacyjnych przeciwko likwidacji miejsc pracy oraz uelastycznianiu prawa pracy.

 

Działacze inicjatywy angażowali się m.in. w akcje protestacyjne przeciwko grupowym zwolnieniom w poznańskich zakładach Hipolita Cegielskiego, uczestniczyli w protestach organizowanych przez Ogólnopolski Komitet Protestacyjny oraz współorganizowali obchody rocznicy Poznańskiego Czerwca wraz z Solidarnością 80 i OPZZ „Konfederacja Pracy”.

 

W ostatnich latach Inicjatywa Pracownicza walczyła m.in. o prawa pracowników w centrach logistycznych sieci Amazon, w których jest zatrudnionych ponad 550 związkowców z Inicjatywy. Media od dłuższego czasu donoszą o powszechnie krytykowanych przez związkowców praktykach w magazynach firmy: opartego na algorytmie systemu oceny pracowników, których każdy ruch jest monitorowany i mierzony czy zwalnianiu osób po długiej nieobecności spowodowanej chorobą. Roman Lupiński:

 

Nacisk przez te wszystkie lata nieustannie wzrasta. Jednym z głównych narzędzi presji są tzw. feedbacki. To pisemne uwagi, że pracujemy za wolno, choć mamy płacone od godziny, nie na akord. Dostajemy je nawet, gdy spełnimy 99. proc. normy. Wystarczy sześć takich uwag w roku, by stracić pracę. W polskich oddziałach firmy kontrole PIP wykazały m.in. nieterminowe wypłaty, zaniżanie wysokości pensji oraz nieprzestrzeganie przepisów o czasie pracy.

 

W kwietniu 2018 roku związkowcy Inicjatywy pojechali do Berlina, gdzie odbywało się wręczenie nagrody za sukcesy w biznesie koncernu Axel Springer dla Jeffa Bezosa, szefa i założyciela Amazona. Postanowili zorganizować demonstrację przed budynkiem, w którym odbyła się gala.

 

Roman Lupiński:

 

 To, że Amazon jest jedną z najbogatszych firm na świecie, a Jeff Bezos jednym z najbogatszych ludzi, odbywa się kosztem pracowników, kapitalistycznego wyzysku, permanentnej kontroli, presji wywieranej na pracownikach. Wielu pracowników płaci swoim zdrowiem za to, by mógł być jednym z najbogatszych ludzi na świecie. Chcemy odwrócić sytuację i pokazać, że jesteśmy ludźmi takimi jak on i wystawiamy mu negatywną ocenę za system, który stworzył.

 

Inicjatywa protestowała także przeciwko łamaniu prac pracowniczych, niskim stawkom i umowom śmieciowym w spółkach skarbu państwa. 16 lipca 2018 z inicjatywy Związku przed Szpital Kliniczny im. Przemienienia Pańskiego przy ul. Długiej w Poznaniu wyszli pracownicy zawodów niemedycznych: pielęgniarze i pielęgniarki, salowe, księgowe, portierki. Skandowali: „Mamy prawo godnie żyć”, „Stop dyskryminacji”.  – To nie jest protest przeciwko szpitalom, to jest protest przeciwko brakowi rozwiązań systemowych – mówił Jarosław Urbański, działacz IP. Beata Czajeczna, szefowa zakładowej IP w szpitalu przy Długiej, mówiła, że pracownicy niemedyczni od lat są pomijani w systemie ochrony zdrowia:

 

Jesteśmy niewidoczni dla tego systemu. A przecież pracujemy tak samo ciężko na rzecz szpitali. W  Polsce systemowo przyjmuje się, że mamy zarabiać mniej od innych, jakby od naszej  pracy, poświęcenia i zaangażowania nie zależało ludzkie życie, jakość świadczonych przez szpital usług i komfort pacjentów oraz ich rodzin – wyliczała.

 

Członkowie Inicjatywy wspierali strajk pracowników PLL LOT, który rozpoczął się 18 października 2018 roku. Spółka zwolniła szefową Związku Zawodowego Personelu Pokładowego Monikę Żelazik. Jakub Grzegorczyk z Inicjatywy Pracowniczej nie zostawił suchej nitki na decyzji LOT:

 

To zwolnienie jest skandalicznym przykładem represjonowania pracowników i pracownic za działalność związkową i nie ma wątpliwości że jego celem jest zastraszanie załogi LOT i zażegnanie groźby strajku” – powiedział OKO.press – Nie dość, że dyrekcja firmy próbuje na drodze sądowej zablokować strajk, to jeszcze zwalnia dyscyplinarnie działaczkę związkową uznaną za „prowodyrkę” – to typowa i często stosowna przez pracodawców w Polsce taktyka zwalczania pracowniczego oporu. Powinna spotkać się ze zdecydowaną reakcja związków zawodowych. To jest atak na prawo do strajku oraz na podstawowe prawa i wolności związkowe, więc to dotyczy nas wszystkich bez względu na przynależność do tej czy innej centrali.

 

26 października 2018 roku kilkanaście osób protestowało na poznańskim lotnisku Ławica w geście solidarności ze strajkującymi w PLL LOT.  Demonstranci mieli ze sobą tabliczki z napisami: „Jesteśmy silni! Razem silniejsi!”, „Trzymamy za was kciuki”, „Popieramy strajk w LOT”, „Odwołać prezesa!”. Wychodzącym z lotniska pasażerom wręczali ulotki z informacjami na temat protestu w LOT. Mieli też ze sobą małe czerwone kartki. – To czerwone kartki dla prezesa PLL LOT. Powinien dawno już ustąpić. Dziś jesteśmy na Ławicy, żeby poinformować pasażerów, że strajk nadal trwa. Oni nie powinni się czuć poszkodowani, bo poszkodowani od wielu lat są pracownicy – LOT-u. Domagamy się dla nich stabilnych umów o pracę i odejścia prezesa spółki – mówiła Agnieszka Mróz ze Inicjatywy Pracowniczej. Pytana o zarobki pracowników LOT-u, dodawała:

 

Wysokość tych stawek nie jest najważniejsza. To jest strajk przede wszystkim o godność, o prawo do strajku, które ludziom się odbiera i o przestrzeganie ustawy o związkach zawodowych.

 

W związku ze strajkiem, który uznał za nielegalny, prezes Rafał Milczarski zwolnił dyscyplinarnie 67 pracowników (według związkowców zwolnionych jest więcej – 80 osób). Jako strategiczna spółka skarbu państwa, LOT podlega bezpośrednio nadzorowi Prezesa Rady Ministrów. Chociaż w LOT mamy do czynienia z łamaniem praw pracowniczych i związkowych w skali bezprecedensowej od 1989 roku, prezes Milczarski po spotkaniu z premierem Mateuszem Morawieckim pozostał na swoim stanowisku, a Jacek Sasin, szef Komitetu Stałego Rady Ministrów, na antenie Polsat News komentował, że strajk w PLL LOT to „nie jest coś nadzwyczajnego”. –  Takie protesty mieliśmy też w innych liniach lotniczych w innych państwach, to się zdarza; to jest protest płacowy, dotyczący warunków zatrudniania, natomiast LOT osiąga dobre wyniki – dodał.

 

 

Opracowanie sylwetki: Jagoda Grondecka

 

fot. Piotr Skórnicki, Agencja Gazeta

 

Zobacz więcej:

 


Opublikowano: