arrow search cross



Marta Wosak

Udostępnij

„3 października 2016 wszystko w moim życiu wywróciło się do góry nogami. Nie spodziewałam się, że odkryję w sobie taką siłę psychiczną, żeby wytrzymać hejt, nie spać w nocy i żyć ze stale napiętym grafikiem. Strajk to było dla mnie objawienie i ogromny kop. I nie tylko dla mnie. Wiele kobiet tego doświadczyło. Wcześniej nie byłyśmy przecież manifestantkami, nie organizowałyśmy protestów. To jest niesamowite, to zjawisko, które nazywamy Sisterhood – siostrzeństwo. Nagle zbudowałyśmy wspólnotę wśród osób, z których część nigdy wcześniej się nie spotkała”.

 

Marta Wosak – pedagożka i nauczycielka wychowania przedszkolnego. Aktywistka społeczna, liderka Ogólnopolskiego Strajku Kobiet w Wałbrzychu, działaczka KOD.

 

W rozmowie z OKO.press tak opisuje powody swojego zaangażowania:

 

„W Wałbrzychu mieszkam od 12 lat. Wcześniej mieszkałam pod Wałbrzychem w jeszcze mniejszej miejscowości. To było bardzo hermetyczne środowisko. Nie mówiło się tam o prawach kobiet. W mojej rodzinie przez przypadek panował matriarchat. Wszystkie kobiety zostawały same z dziećmi. W pewnym momencie, w moim domu rodzinnym były nas 4 pokolenia samych kobiet. Wyrosłam w przekonaniu o dużej sile kobiet i potrzebie niezależności.

 

Przed Czarnymi Protestami byłam zaangażowana w KOD. Zresztą, mimo wielu przeciwności, nadal staram się w nim działać. Jednak to 3 października 2016 roku trafił mnie piorun. Nigdy nie przypuszczałam, że będę w stanie poczuć w sobie tak silny imperatyw, który popchnie mnie w stronę działania.

 

We Wrocławiu, podczas manifestacji, Marta Lempart krzyknęła „Zróbmy im strajk!”. Tak narodził się Ogólnopolski Strajk Kobiet. Poczułyśmy się wszystkie sprawczyniami tego ruchu oporu.

 

W Wałbrzychu jest nas około 20-30 osób. Reakcje są różne. Po pierwszym proteście spłynęło do nas dużo podziękowań. Kobiety pisały, że wreszcie coś się dzieje dla kobiet. Że można poczuć wspólnotę. Ale był też hejt. Regularnie na wydarzeniach OSK ustawia się towarzystwo z banerem „Bóg Was kocha”. To część naszego lokalnego folkloru. Podchodzimy do tego z przymrużeniem oka.

 

Standardy opieki okołoporodowej to kolejna z przyczyn mojego zaangażowania w ruch kobiecy. O mało nie straciłam życia podczas porodu. Moja córka – Kaja – urodziła się z chorym kręgosłupem. Dla niej ciąża będzie wiązała się z 70 proc. ryzykiem utraty władzy w nogach. Taka sytuacja wymusza pewien pogląd na prawo kobiet do decydowania o sobie. Kaja również się angażuje w walkę i wspiera mnie.

 

Mój mąż działa w Męskim Wsparciu Strajku Kobiet. Robi nam grafiki, pomaga w technicznych aspektach organizacji wydarzeń, wspiera.

 

3 października 2016 wszystko w moim życiu wywróciło się do góry nogami. Nie spodziewałam się, że odkryję w sobie taką siłę psychiczną, żeby wytrzymać hejt, nie spać w nocy i żyć ze stale napiętym grafikiem. Strajk to było dla mnie objawienie i ogromny kop. I nie tylko dla mnie. Wiele kobiet tego doświadczyło. Wcześniej nie byłyśmy przecież manifestantkami, nie organizowałyśmy protestów. To jest niesamowite, to zjawisko, które nazywamy Sisterhood – siostrzeństwo. Nagle zbudowałyśmy wspólnotę wśród osób, z których część nigdy wcześniej się nie spotkała.”

 

Źródło: OKO.press (Dzień Wkurzonych Kobiet. Węgorzewo, Sanok, Wałbrzych, Świnoujście, Zgorzelec)

 

 

 


Opublikowano:





Wesprzyj bunt!





Warning: Use of undefined constant php - assumed 'php' (this will throw an Error in a future version of PHP) in /home/ao/domains/archiwumosiatynskiego.pl/public_html/app/themes/ao/single-wpis_alfabetbuntu.php on line 309