arrow search cross



Zmowa Powszechna – Koalicja Antyfaszystowska

Udostępnij

„To nie jest dobry czas na bierność. Potrzebujemy Powszechniej Zmowy niosącej alternatywę wobec chorych z nienawiści środowisk prawicowych. Zmowy, do której dołączy każda osoba ceniąca wolność.

 

Zawiązujemy ją i ogłaszamy, że nie zamierzamy odpuszczać. Mamy dość powtórek z historii. Wspólnie pokażmy, że nie ma naszej zgody na ksenofobię” – mówią członkowie Koalicji Antyfaszystowskiej „Zmowa Powszechna”, której celem jest stworzenie kontry wobec czegoś, co jest fałszywie nazywane marszem na cześć Święta Niepodległości.

 

Chcemy przeciwstawić nacjonalizmowi, rasizmowi, seksizmowi i nienawiści inne wartości. Chcemy pokazać, że wierzymy w wolność, równość, solidarność i wzajemną pomoc. Idziemy wszyscy razem, bo łączy nas wiara w to, że inny świat jest możliwy, że nie musimy się zgadzać na Marsz Niepodległości, że mamy coś lepszego, innego do zaproponowania i że te wartości ostatecznie zwyciężą.”

 

Oprócz organizacji marszów antyfaszystowskich (w listopadzie 2017 roku odbył się on pod hasłem „Za wolność waszą i naszą. Historia dzieje się dziś”) Koalicja chce też doprowadzić do delegalizacji ONR i Młodzieży Wszechpolskiej.

 

„Zmowa Powszechna” postuluje o delegalizację nie tylko warszawskiego Marszu Niepodległości ale też innych imprez narodowców.

 

„Chodzi też o delegalizację takich ‚mistyfikacji upamiętnienia’, jak miało to miejsce 1 sierpnia [2017 roku] w Warszawie. Powstanie Warszawskie, które było przecież zrywem antyfaszystowskim, było ‚upamiętniane’ przez neofaszystów i ultranacjonalistów, a sprzed czoła ich kolumny państwowa policja wynosiła antyfaszystów, przy całkowitej indolencji władz lokalnych i przyzwoleniu władz centralnych. To istne spiętrzenie absurdu. W związku z tym zamierzamy też stosować działania doraźne i bezpośrednią konfrontację tam, gdzie dzieje się zło, gwałt i upokorzenie” – mówił dziennikarzom dr Rafał Suszek, jeden z inicjatorów inicjatywy.

 

Termin ogłoszenia powstania Koalicji, 11 października 2017 roku, nie był przypadkowy. To właśnie tego dnia odbył się proces sądowy 19 osób, które usiłowały zablokować marsz zorganizowany 29 kwietnia 2017 roku w przez Obóz Narodowo-Radykalny. Za wkroczenie na trasę i skandowanie antyfaszystowskich haseł postawiono im zarzut utrudniania przebiegu legalnego zgromadzenia publicznego. „Zmowa Powszechna” w geście solidarności z oskarżonymi zorganizowała przed Sądem pikietę i właśnie na niej ogłosiła powstanie swojej inicjatywy.

 

„Polskie władze wolą chronić faszystów i pozwalać im demonstrować w samym sercu Warszawy – miasta, które wyjątkowo ucierpiało z rąk idoli polskich narodowców. Solidaryzujemy się z oskarżonymi osobami i zapewniamy, że będziemy wspierać każdą formę oporu przeciwko faszyzacji przestrzeni publicznej. Wierzymy, że kwestią zwykłej przyzwoitości jest głośno protestować i czynnie stawiać opór nienawiści” – tłumaczył Tadek Zinowski, jeden z koalicjantów.

 

Jak podkreślają inicjatorzy, „Zmowa Powszechna” to sojusz wielu różnych środowisk i organizacji, ale także pojedynczych osób, nienależących do żadnych instytucji. W skład koalicji weszły:

  • Antyfaszystowska Warszawa,
  • Autonomiczna Przestrzeń Edukacyjna,
  • Codziennik Feministyczny,
  • Feministyczna Brygada Rewolucyjna FeBRa,
  • Kolektyw Przychodnia,
  • Kolektyw Syrena,
  • Obywatele RP,
  • Warszawski Strajk Kobiet,
  • Opinia Bieżąca,
  • Porozumienie Kobiet 8 Marca,
  • Pracownicza Demokracja Queer Solidarnie,
  • Stowarzyszenie Wszyscy Razem,
  • Warszawska Komisja Środowiskowa OZZ Inicjatywa Pracownicza,
  • Warszawski Chór Rewolucyjny
  • Żydowski Blok Antyfaszystowski.

 

W komunikacie Koalicji, nawołującym do wzięcia udziału kontrmanifestacji 11 listopada 2017 roku, czytamy:

 

„Plagi rasizmu, szowinizmu i mizoginii zbierają coraz większe żniwo. Rząd PiS otwarcie romansuje z polskimi faszystami z ONR i MW, umacnia państwo policyjne i zbroi paramilitarne bojówki Obrony Terytorialnej. Fala nienawiści wobec uchodźców skutkuje nieustannymi pobiciami i zastraszeniami w całej Polsce. Język prawicy na dobre zadomowił się w debacie publicznej. Nie ma już wypowiedzi i gestów nieprzyzwoitych – poglądy, które 10 lat temu wypełniały neonazistowskie ziny i zamknięte fora, dziś płyną szerokim ściekiem z mównicy sejmowej i reżimowej telewizji. Ministrowie głoszą dziś poglądy, które dotąd słyszeliśmy od neofaszystów na ulicach. Kto próbuje stawić im czoło naraża się na procesy polityczne albo przemoc fizyczną. Faszyzm znormalniał, stał się przezroczysty”.

 

Podczas kontrmanifestacji demonstranci trzymali transparenty z napisami: „Za wolność wasza i naszą”, „Kobiety przeciw faszyzmowi”, „Wolność, równość, sprawiedliwość, „Nie dla faszyzmu, nie dla nacjonalizmu”. Skandowano m.in.: „Warszawa wolna od rasizmu”, „Solidarność naszą bronią”, „Nacjonalizm to choroba”, „Walka klasowa, nie narodowa”.

 

„Chcemy przeciwstawić nacjonalizmowi, rasizmowi, seksizmowi i nienawiści inne wartości. Chcemy pokazać, że wierzymy w wolność, równość, solidarność i wzajemną pomoc” – mówił podczas demonstracji Tadeusz Zinowski. – „Idziemy wszyscy razem, bo łączy nas wiara w to, że inny świat jest możliwy, że nie musimy się zgadzać na Marsz Niepodległości, że mamy coś lepszego, innego do zaproponowania i że te wartości ostatecznie zwyciężą” – dodał.

(EK)

Przeczytaj również:

 


Opublikowano:





Wesprzyj bunt!