arrow search cross



Fundacja Mamy Głos

Udostępnij

Mogą nam zostać odebrane najważniejsze prawa. Zależy nam na zdrowiu polskich dziewczyn. Nie chcemy być zmuszane rodzić dzieci z gwałtów, tłumaczyć się prokuratorom, gdy stracimy ciążę – mówią dziewczyny z Mamy Głos

 

Fundacja „Mamy głos” – założona w 2016 r. inicjatywa sześciu dziewczyn, która promuje prawa kobiet, historię kobiet i silne wzorce kobiece wśród nastolatek.

 

Kamila Gołdyka i Sylwia Vargas, koleżanki z Poznania, od dawna rozmawiały o tym, co je wkurza. Czara goryczy przelała się, kiedy Kamila chciała zmienić klasę z humanistycznej na politechniczną – musiała starać się o to przez trzy miesiące, choć jej koledze z gorszymi ocenami pozwolono na zmianę po tygodniu. Trudny był dla niej także brak wsparcia w otoczeniu – nawet tata nie krył rozczarowania, bo myślał, że córka będzie humanistką. Wtedy dziewczyny postanowiły, że muszą wziąć sprawy w swoje ręce i powiedzieć o rzeczach, które same chciałyby usłyszeć.

 

„Mamy Głos” skupia swoje działania na dziewczynach między 13. a 20. rokiem życia. To o ich prawa chce zawalczyć. Napędu do działania dodał młodym feministkom grant wygrany w konkursie na pozarządowy start-up. Ogłosiła go organizacja Humanity In Action Polska i Stowarzyszenie Młodych Dziennikarzy „Polis”. Pieniądze pomogły między innymi nakręcić wideo promujące inicjatywę. W nagraniu występują nastolatki, o różnych typach urody, pochodzeniu, stopniu sprawności, a dziewczęcy głos zza kadru mówi:

 

Masz prawo być taką dziewczyną i kobietą, jaką chcesz. Masz prawo nosić sukienki albo nie nosić sukienek. Masz prawo zostać astronautką. Masz prawo myśleć o księciu z bajki, o księżniczce lub po prostu chcieć być sama. Masz prawo zgłosić na policji gwałt. Masz prawo być wysoka, mieć niższego od siebie chłopaka, nosić szpilki i wciąż czuć się super.

 

 

Trzon „Mamy Głos” stanowią także Michalina Ferencz, studentka pierwszego roku antropologii na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza oraz Sylwia Wodzińska, doktorantka w Instytucie Socjologii UAM. Z Kamilą Gołdyką wszystkie znają się z harcerstwa. Jak mówią dziennikarce „Wyborczej”:

 

Michalina:

 

Zawsze żyłam w takiej „bańce”, myślałam, że wszystko mogę. Zaczęłam zauważać, że ciągle muszę udowadniać to, że jestem kompetentna. Miałam 14 lat, chodziłam do szkoły muzycznej, chciałam zostać dyrygentką. Starszy kolega odfuknął: „dziewczyny fizycznie nie nadają się do tej roli, poza tym nie mają zdolności przywódczych”. Teraz wiem, że są kobiety takie jak Alondra de la Parra, która udowadnia, że można być i kobiecą, i profesjonalną.

 

Sylwia:

 

Uczennica z mojej szkoły została zgwałcona. Moja koleżanka usłyszała od nauczyciela: „nie wdzięcz się, bo skończysz jak wiadomo kto”. W naszym społeczeństwie przemoc wobec dziewcząt i kobiet są tematami niezrozumiałymi i nieprzerobionymi. Doskwierał mi brak silnych kobiet w podręcznikach szkolnych. Chłonęłam biografie Joanny d’Arc, Katarzyny II czy Fridy Kahlo, zaczytywałam się w Virginii Woolf, Ewie Lipskiej, Gertrudzie Stein.

 

Z czasem dziewczyny zaczęły prowadzić warsztaty dla nastolatek. Dziewczyn, które chcą głośno mówić o swoich sprawach, stale przybywa. Weronika, która dołączyła do grupy w 2017 roku, mówi:

 

Zwykle zaczynamy zajęcia od pracy z problemami, które wymieniają uczestniczki. One mogą być różne: od drobiazgów, że w szkole ciągle nie ma papieru toaletowego w łazienkach, po wielkie problemy. Lokalne, jak niedostosowanie przestrzeni publicznej do potrzeb młodych ludzi, albo globalne, jak wszechogarniający seksizm.

 

Oprócz warsztatów „Mamy Głos” prowadzi także spotkania z MegaBabkami. Dotychczas wzięły w nich udział m.in. Agnieszka Frankowska, twórczyni kawiarni Dobra, w której pracują osoby z niepełnosprawnością intelektualną, Ula Fiedorowicz, podróżniczka, a także Julia Marcell, piosenkarka, pianistka i kompozytorka.

 

Dzięki kolejnemu grantowi od Humanity In Action „Mamy Głos” właśnie uruchamiają Girl Power Academy gdzie uczestniczki przekonają się m.in., w jaki sposób szeroko rozumiana dyskryminacja odzwierciedla się w mediach, sztuce i języku.

 

Mamy Głos chcą też wydać kolorowankę herstoryczną, w której pokażą ważne dla historii świata kobiety.

 

Kto wymieni trzy kobiety prezydentki? Trzy fizyczki? Dziewczynom brak mocnych, kobiecych wzorców. Nawet Hermiona z sagi o Harrym Potterze jest dziwaczną kujonką, która zaczyna być lubiana dopiero, gdy przeobraża się w megalaskę – mówi Wodzińska.

 

Na stronie internetowej Fundacji dostępny jest manifest „Mamy Głos”, do uzupełniania którego zachęcają inne dziewczyny. Jak tłumaczą:

 

Fundacja MamyGłos ma na celu przede wszystkim uświadomienie młodym kobietom ich praw i tego, jak te prawa egzekwować. Chcemy powiedzieć głośne NIE hejtom i dyskryminacji, które są przecież problemem boleśnie powszechnym. Przecież stereotypy, w które wtłaczane są młode osoby bez wątpienia pozostawiają ślad na ich charakterach, wpływając na pewność siebie, cele zawodowe i życiowe. Planujemy więc wzmocnić środowisko młodych aktywistek i tym samym dać ich rówieśni(cz)kom mnogość przykładów działań prorównościowych.

 

Mamy głos – niech (o) nas usłyszą!

 

 

 

Opracowano na podstawie tekstów Natalia Mazur – Mamy Głos w walce o prawa nastolatek. Nie będą siedziały cicho [WIDEO] oraz Justyny Sucheckiej – Mamy być „grzeczne, miłe, idealne” – co wkurza dziewczyny?

 

 

Czytaj też:

 

Mamy głos, to mówimy. Mamy ciało, to je lubimy


Opublikowano:





Wesprzyj bunt!