arrow search cross



Akcja „Pomniki dla ofiar, nie dla katów!”

Udostępnij

Policja prosi mnie o zachowanie szacunku dla pomnika księdza. Nie będę zachowywać szacunku dla pomnika, mam to gdzieś. Mam szacunek dla ofiar – mówiła Joanna Krysiak, protestująca pod pomnikiem ks. Henryka Jankowskiego

 

7 grudnia 2018 roku Trójmiejskie Dziewuchy Dziewuchom  i Feministyczna Brygada Rewolucyjna FeBRa zorganizowały protest przed pomnikiem ks. Henryka Jankowskiego. Wydarzenie odbyło się pod hasłem „Pomniki dla ofiar, nie dla katów!”. Demonstracja była reakcją na ujawnione przez media informacje, że kapelan „Solidarności” przez wiele lat miał molestować i brutalnie gwałcić zarówno dziewczynki jak i chłopców. Na miejscu zgromadzili się mieszkańcy Gdańska, którzy domagają się usunięcia monumentu, a także przerwania „zmowy milczenia władzy kościelnej i świeckiej, ukarania pedofilów oraz wsparcia dla ofiar przemocy seksualnej”.

 

Według organizatorów ten, kto dopuścił się przestępstwa albo krył przestępców, musi ponieść odpowiedzialność karną, zaś osoby poszkodowane zasługują na sprawiedliwość i godność. Organizatorki akcji apelowały:

 

Spotykamy się, aby dać wyraz naszej wściekłości na krycie pedofilów w sutannach przez Kościół katolicki. To nasz sprzeciw wobec zmowy milczenia, lekceważenia ofiar pedofilii w kościele. Bezkarność księży musi się skończyć. Każdy kto dopuścił się przestępstwa albo krył przestępców musi ponieść odpowiedzialność karną. A osoby poszkodowane zasługują na sprawiedliwość i godność. Pamiętamy.

 

W proteście udział wziął m.in. Marek Lisiński, prezes Fundacji „Nie lękajcie się”, która  stawia sobie za cel pomoc ludziom wykorzystanym seksualnie przez osoby duchowne.

 

– Jestem tu jako ofiara, która w 1981 roku była wykorzystywana również przez osobę duchowną. Chciałbym zaapelować do wszystkich ofiar, szczególnie do ofiar księdza Jankowskiego: zgłaszajcie się, pamiętajcie, nie jesteście sami. Przez 5 lat nie zdarzyło się, aby ktokolwiek złożył fałszywe oskarżenie na jakiegokolwiek duchownego, a mamy ponad 500 przypadków już zgłoszonych. Nie wiemy, kiedy będzie ten moment, gdy Kościół w końcu powie: „Dobrze, przyznajemy się, mamy ten problem”. My mamy już dość przepraszania, odprawiania za nas mszy – mówił do zgromadzonych Lisiński.

 

Głos zabrała również Joanna Krysiak ze stowarzyszenia Trójmiejskie Dziewuchy Dziewuchom:

 

– Sprowadzają nas tu trzy sprawy: pierwsza – sprzeciw wobec zmowy milczenia, która dotyczy nie tylko kościoła katolickiego i krycia pedofilów w kościele, lecz także władzy świeckiej, która daje przyzwolenia na ten rodzaj demoralizacji, bez ponoszenia odpowiedzialności; jesteśmy też tu dla ofiar, żeby nie żyły w milczącym cierpieniu, żeby mogły podnieść głowy, a odpowiedzialność ponosili sprawcy, a także po to, by księża byli traktowani jak normalni obywatele.

 

Na proteście była obecna także Bożena Aksamit autorka artykułu „Sekret Świętej Brygidy. Dlaczego Kościół przez lata pozwalał księdzu Jankowskiemu wykorzystywać dzieci?”, w którym Henryk Jankowski został oskarżany m.in. o seksualną przemoc wobec nieletnich. To po tym artykule posłanka Joanna Scheuring-Wielgus zaapelowała w liście do prezydenta Gdańska o usunięcie pomnika duchownego, a w mediach ponownie rozgorzała dyskusja na ten temat pedofilii w Kościele.

 

W trakcie protestu figura duchownego została opasana łańcuchem, do którego przymocowano deskę z napisem „Pomnik ofiar Kościoła katolickiego”. Do łańcucha przyczepiono pluszowe maskotki i dziecięce buty symbolizujące ofiary pedofilii, po czym nakryto postać księdza prześcieradłem.

 

W proteście wzięło udział około stu osób. Wielu demonstrantów przyniosło kartonowe transparenty, z których część ustawiono pod pomnikiem przedstawiającym postać zmarłego w 2010 r. kapelana Solidarności. Na transparentach znalazły się m.in. takie napisy: „Pomnik Hańby K.K.”, „Piekło istnieje na ziemi”, „Na to nie ma przedawnienia”, „Kościele oczyść się”.

 

 

11 grudnia gdańscy radni, którzy początkowo dali zielone światło na postawienie pomnika, dyskutowali nad jego usunięciem. A projekt uchwały Koalicji Obywatelskiej w sprawie odebrania tytułu Honorowego Obywatelstwa Gdańska ks. Henrykowi Jankowskiemu oraz przemianowania skweru jego imienia nie został włączony do porządku obrad Rady Miasta. Temat ma być omawiany na sesji w styczniu 2019.

 

Głos w sprawie zabrał również Roman Giertych, który będąc ministrem edukacji (w rządzie PiS-Samoobrona-LPR w latach 2006-2007) wręczył ks. Jankowskiemu medal za zasługi w okresie Solidarności. Zdaniem Giertycha duchowny powinien zostać pozbawiony wszelkich orderów.

 

 

 

Zobacz też:

 


Opublikowano:





Wesprzyj bunt!