Prezydent kieruje podpisaną ustawę o IPN do kontroli następczej w TK. Co dalej?


Udostępnij

profesor nadzwyczajny i były dziekan Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego, przewodniczący Komitetu Nauk Prawnych PAN (2011-2015), sędzia Trybunału Konstytucyjnego…


Więcej

Przebieg dalszych prac w Trybunale Konstytucyjnym wyjaśnia prof. Mirosław Wyrzykowski



Ustawa z dnia 26 stycznia 2018 r. o zmianie ustawy o IPN została podpisana przez Prezydenta RP w dniu 12 lutego 2018 i opublikowana w dniu 14 lutego 2018 r. weszła w życie 1 marca 2018 r.

 

Tego samego dnia, w którym ustawa została opublikowana, Prezydent RP skierował do Trybunału Konstytucyjnego wniosek o zbadanie zgodności z Konstytucją 1. art. 55a z art. 2 oraz art. 42 ust. 1 w związku z art. 31 ust. 3 oraz art. 54 ust. 1 w związku z art. 31 ust.3 Konstytucji oraz 2. art. 1 pkt. 1 lit a tiret trzecie w części obejmującej wyrazy „ukraińskich nacjonalistów i” oraz art. 2a w części obejmującej wyrazy „ukraińskich nacjonalistów” oraz wyrazy „i Małopolski Wschodniej” z art. 2 oraz art. 42 ust. 1 w związku z art. 31 ust. 3 Konstytucji.

 

Wniosek Prezydenta został zarejestrowany pod sygnaturą K 1/18, z opisem na stronie internetowej TK, jako sprawy dotyczącej przeciwdziałania fałszowaniu polskiej historii oraz ochrony dobrego imienia Rzeczypospolitej Polskiej i Narodu Polskiego.

 

Prezydent skierował podpisaną ustawę o IPN do TK w trybie kontroli następczej

 

Prezydent zaskarżył nowelę do ustawy o IPN korzystając z konstytucyjnego uprawnienia jakim jest kompetencja do występowania z wnioskiem o zbadanie zgodności ustawy z Konstytucją (art. 191 ust..1 w związku z art.188 Konstytucji).

 

Jedną z najbardziej znamiennych okoliczności jest skierowanie wniosku dwa dni po podpisaniu ustawy przez prezydenta.

 

Rodzaj i waga argumentów wskazujących na naruszenie norm konstytucyjnych przez ustawodawcę jest tego rodzaju, że trudno sobie wyobrazić, by zostały uświadomione i sformułowane w sposób nagły, w ciągu kilkunastu godzin między podpisaniem ustawy a skierowaniem wniosku o kontrolę jej zgodności z konstytucją.

 

Metabolizm mechanizmu kontroli konstytucyjności ustawodawstwa realizowanego przez prezydenta w ramach jego zadania stania na straży konstytucji jest dobrze znany zarówno organom tworzącym prawo, jak i opinii publicznej.

 

Kancelaria prezydenta na bieżąco monitoruje wszystkie prace ustawodawcze, w szczególności przez pryzmat ich zgodności z konstytucją.

 

Analizy zgodności z konstytucją prowadzone są na każdym etapie legislacyjnym od momentu rozpoczęcia procesu ustawodawczego. Określony w art. 122 ust. 2 termin 21 dni na podpisanie ustawy (lub zastosowania weta konstytucyjnego lub weta politycznego) jest regulacją tworzącą przesłanki – czasowe i sytuacyjne, w postaci ewentualnych konsultacji i analiz – ostatecznej refleksji poprzedzającej decyzję prezydenta.

 

Prezydent jako strażnik konstytucji ma obowiązek takiego działania, które w największym stopniu realizuje istotę porządku konstytucyjnego i najmniejszym stopniu spowodowałoby negatywne skutki niewłaściwego realizowania zadań i kompetencji prezydenta.

 

Analiza konstytucyjności ustaw przedłożonych prezydentowi do podpisania należy do najbardziej kompleksowych i najbardziej odpowiedzialnych zadań prezydenta. Stojąc na straży konstytucji prezydent ma możliwości wykorzystania różnych przyznanych mus instrumentów.

 

Zarazem ustrojodawca określił ich gradację i stopniowalność (kolejność) ich stosowania. Jednym z tych instrumentów jest wniosek dotyczący kontroli konstytucyjności ustawy przed jej podpisaniem. Nie bez powodu ten rodzaj kontroli określany jest jako kontrola prewencyjna. Jego zastosowanie ma przeciwdziałać powstaniu nieodwracanych skutków obowiązywania ustawy niezgodnej z konstytucją. Oraz naturalnych konsekwencji następczego stwierdzenia niezgodności z konstytucja w postaci np. wznowienia postępowania czy roszczenia odszkodowawczego za niezgodne z prawem działania organów władzy publicznej.

 

Powtarzam, znamienne jest nie skorzystanie prze prezydenta z kompetencji skierowania ustawy do Trybunału w trybie kontroli prewencyjnej. Przecież charakter i ciężar argumentacji wskazującej na niezgodność kwestionowanych przepisów ze wskazanymi normami konstytucyjnymi (wzorcami kontroli konstytucyjności) jest tak poważny, że rodzi pytanie o proces decyzyjny.

 

Należy zakładać, że przed podpisaniem ustawy nie miał wątpliwości dotyczących konstytucyjności ustawy na tyle poważnych, by skierować sprawę do Trybunału.

 

Jednakże kilkanaście godzin po podpisaniu ustawy prezydent już nie ma żadnych wątpliwości, że ustawa jest niezgodna z konstytucja, lecz na pewność łamania konstytucji przez parlament.

 

Grzecznościowe formuły zawarte w treści wniosku o kontrolę konstytucyjności ustawy („pojawiające się wątpliwości co do zakresu… stosowania”, „może budzić wątpliwości”) nie zmieniają ani treści, ani wymowy wniosku prezydenta. Wszak prezydent w części stanowiącej istotę wniosku posługuje się sformułowaniem: „ustawie tej zarzucam niezgodność” wskazanych norm ustawowych ze wskazanymi wzorcami konstytucyjnymi. Wątpliwości można mieć przed podpisaniem, i jeżeli są to wątpliwości wystarczająco uzasadnione, prezydent nie ma, z perspektywy koncepcji konstytucji, innej możliwości, aniżeli skierowanie do TK wniosku w trybie prewencyjnej kontroli konstytucyjności ustaw.

 

Przecież w czasie kilkudziesięciu godzin miedzy podpisaniem ustawy a skierowaniem wniosku do Trybunału nie powstały żadne nowe okoliczności, które uzasadniałyby – powtarzam, z perspektywy konstytucyjnej – wniosek Prezydenta w trybie kontroli następczej.

 

Co więcej, w chwili kierowania wniosku do Trybunału ustawa jeszcze nie weszła w życie, a nie obowiązując nie mogła wywołać żadnych sytuacji, które wskazywałyby, ze w trakcie jej stosowania powstały wątpliwości co do jej konstytucyjności. Nie powstały także żadne nowe okoliczności, nieznane w chwili podpisywania ustawy. W okresie owych kilkunastu godzin nie zmieniło się – cytowane we wniosku – orzecznictwo Trybunału konstytucyjnego czy Sądu Najwyższego, nie został wydany żaden wyrok chociażby Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, które nie były znane i wiążące w chwili podpisywania ustawy.

 

Musiałyby inne, doniosłe powody, dla których prezydent uruchomił mechanizm kontroli konstytucyjności ustawy w sposób odbiegający od jego istoty, zawartej w konstytucji. Na taką konkluzję wskazuje także – dyskwalifikujące ustawodawcę – uzasadnienie wniosku.

 

Prezydent RP nie ma żadnych wątpliwości konstytucyjnych. Argumentacja wniosku, w postaci konfrontacji przepisów ustawy z wzorcami konstytucyjnymi, nie pozostawia żadnych wątpliwości, że wskazane przepisy ustawy rażąco naruszają konstytucję. Wniosek odwołuje się standardów przyzwoitej legislacji w zakresie prawa karnego (gdzie indziej analizuję odwrócenie tej zasady i stworzenie w ostatnich dwóch latach obcej konstytucji antyzasady nieprzyzwoitej legislacji), utrwalonego orzecznictwa Trybunału Konstytucyjnego; niedopuszczalne – w stopniu zawartym w kwestionowanych przepisach – używanie pojęć ocennych; niemożliwość ustalenia znaczenia użytych przez ustawodawcę pojęć w drodze obowiązujących reguł wykładni prawa; nieracjonalność rozszerzenia zakresu zasady ochronnej nieograniczonej (pozwalającej na ściganie sprawców czynu zabronionego na całym świecie); złamanie standardu wymaganej ostrożności w przypadku rozszerzenia zakresu penalizacji o czyny popełnione nieumyślnie; „kaskadowe” posługiwanie się przez ustawodawcę pojęciami ocennymi dla zdefiniowania znamion czynu karalnego, co uniemożliwia właściwego zdekodowania normy karnej (prezydent uprzejmie formułuje „może powodować trudności”) co jest grzechem śmiertelnym regulacji prawnokrarnej, znanym studentowi II roku prawa, który chce zdać egzamin z tego przedmiotu; rażące złamanie zasady proporcjonalności jako jednej z najważniejszych zasad konstytucyjnych, i to zarówno w zakresie rażącej sankcji karnej, jak i rażącego naruszenia wolności słowa, w oczywisty sposób tworząc cały mechanizm wywołujący „efekt mrożący” dla debaty publicznej, dostępu społeczeństwa do informacji jako zjawiska sprzecznego z istotą państwa demokratycznego.

 

Jakby tego było mało ustawa posługuje się pojęciami nieznanymi systemowi prawnemu, ale co więcej – niemożliwymi do precyzyjnego zdefiniowania. Przykład – „Małopolska Wschodnia” i wniosek prezydenta: „.. norma sankcjonująca, rekonstruowana z art. 55 w związku z art. 1 pkt 1 lit. a tiret trzecie i art. 2a ustawy o IPN nie spełnia standardu wynikającego z zasady nullum crimen sine lege…. Precyzyjne wyznaczenie granic Małopolski Wschodniej jest konieczne dla kompleksowego zidentyfikowania znamion typu czynu zabronionego”. Tyle, że precyzyjne wyznaczenie granic Małopolski Wschodniej jest niemożliwe. Nawet dla Sejmu RP.

 

I jeszcze jeden cytat z wniosku prezydenta: „zaniechanie precyzyjnego zdefiniowania pojęcia „ukraińskich nacjonalistów” może prowadzić do swobody interpretacji typu czynu zabronionego z art. 55 ustawy o IPN, znacznie wykraczającej poza ramy dopuszczalne przez wymóg określoności normy prawnokarnej”. Poważniejsze oskarżenie ustawodawcy jest trudne do odnalezienia. A przecież tak łatwo można było tego wszystkiego uniknąć.

 

 

Co się dzieje po złożeniu przez Prezydenta wniosku do TK?

Wyznaczenie składu

 

Został wyznaczony pięcioosobowy skład orzekający, w skład którego wchodzą sędziowie, których kadencje rozpoczęły się po 1 grudnia 2015 r. Wyznaczenie składu orzekającego, w tym sędziego sprawozdawcy rozpoczyna proces przygotowania rozstrzygnięcia. Od tego momentu zaczyna się także bieg terminów wyznaczających możliwości działania Trybunału.

Uczestnicy postępowania

 

Jedną z pierwszych decyzji przewodniczącego składu orzekającego jest przesłanie wniosku do tych uczestników postępowania, którzy powinni/mogą zająć stanowisko w sprawie. W omawianym przypadku uczestnikami, który powinni przedstawić pisemne stanowisko w sprawie wniosku Prezydenta jest Sejm oraz Prokurator Generalny. Sejm jest organem, który uchwalił ustawę i – jako autor ustawy, której konstytucyjność jest kwestionowana – powinien przedstawić stanowisko dotyczące zasadności zarzutów wnioskodawcy. Mimo, ze ustawa jest uchwala również przez Senat, to zgodnie z obowiązującą regulacją tylko Sejm jest zobowiązany do przedstawienia stanowiska. Trybunał może zwrócić się także, w trybie odrębnego zarządzenia, do Senatu o przedstawienie uwag przez ten organ ustawodawczy, ale to jest uznaniowa decyzja Trybunału, dotychczas nie wykorzystywana w procesie kontroli konstytucyjności ustawy.

 

Ustawa o Trybunale Konstytucyjnym z 2016 r nie zawiera terminu, w którym uczestnik postępowania zobowiązany byłby do przedstawienia swego stanowiska w sprawie. Regulacja zobowiązująca do przedstawienia stanowiska przez uczestnika postępowania w ciągu dwóch miesięcy od dnia otrzymania zarządzenia Trybunału zawarta była w ustawie o TK z 2015 r. Miało to na celu przyśpieszenie postępowania i wymuszanie na uczestnikach postępowania sprawności i szybkości ich działania. Obecnie nie ma ustawowego terminu przedstawienia stanowiska. Termin taki może wskazać Prezes Trybunału. Ustawa nie określa żadnych kryteriów wyznaczenia terminu. Pozostawione jest to czysto uznaniowemu rozstrzygnięciu Prezesa TK. Jest oczywiste, że zachowana musi być zasada równości w stosunku do wszystkich uczestników postępowania i jeżeli termin będzie wyznaczony, wówczas będzie dla wszystkich jednakowy.

 

Szczególna regulacja dotyczy uczestnictwa Rzecznika Praw Obywatelskich, który w ciągu 30 dni od dnia doręczenia zawiadomienia o wpłynięciu wniosku (lub skargi konstytucyjnej lub pytania prawnego) może zgłosić udział w postępowaniu i przedstawić pisemne stanowisko w sprawie. Oznacza to, że Trybunał jest związany terminem 30 dni i nie powinien podejmować czynności procesowych, które uniemożliwiłyby zrealizowanie przez Rzecznika jego kompetencji dotyczących uczestniczenia w postępowaniu. W szczególności nie powinna być wyznaczona rozprawa.

 

Na marginesie uczestnictwa Rzecznika Praw Obywatelskich powstaje pytanie o włączenie się Rzecznika do sprawy dotyczącej nowelizacji ustawy o IPN. Pytanie to ma swoje źródło w stanowisku Rzecznika dotyczącym ustawy o IPN z 2006 r. i argumentacji dotyczącej niekonstytucyjności ówczesnej regulacji penalizującej publiczne pomawianie Narodu Polskiego o udział w zbrodniach komunistycznych lub nazistowskich, organizowanie ich lub odpowiedzialność za nie, przy czym – jak wspominano – odpowiedzialność karna za to przestępstwo uniezależniona została od przepisów obowiązujących w miejscu popełnienia przestępstwa oraz obywatelstwa sprawcy. Rzecznik zaskarżył stosowne przepisy zarzucając niezgodność z art. 54 ust. 1 i art. 73 w związku z art. 31 ust. 3 Konstytucji. Te same wzorce konstytucyjne (ale także dodatkowo art. 2 oraz 42 ust. 1 Konstytucji) wskazał Prezydent RP zaskarżając odpowiednie przepisy ustawy z dnia 26 stycznia 2018 r. o nowelizacji ustawy o IPN. Przypomnieć warto że Rzecznik Praw Obywatelskich argumentował wówczas, że uregulowanie wprowadzone w 2006 r. przez zaskarżony przepis jest nieproporcjonalny, gdyż może prowadzić do sytuacji, w której świadomość grożącej sankcji karnej będzie wywoływać efekt w postaci powstrzymywania się od publicznych wypowiedzi oraz badan naukowych dotyczących zbrodni komunistycznych i zbrodni nazistowskich. Kwestionowany przepis mógłby zatem prowadzić do ograniczenia debaty publicznej na temat najnowszej historii Polski.

 

Rozpoznanie wniosku

 

Trybunał rozpoznaje wniosek o abstrakcyjną kontrolę zgodności z konstytucją na rozprawie albo na posiedzeniu niejawnym. Zasadą jest rozpoznawanie spraw na rozprawie.

 

Decyzja o rozpoznaniu wniosku na posiedzeniu niejawnym jest rozstrzygnięciem podejmowanym przez skład orzekający. Rozstrzygnięcie to, jako wyjątek od zasady rozpoznawania na rozprawie, obwarowane jest trzema warunkami. Po pierwsze, do rozpoznania wniosku konieczne jest otrzymanie przez Trybunał stanowisk wszystkich uczestników postępowania. Oznacza to, ze Trybunał nie może rozstrzygnąć o rozpoznawaniu sprawy na posiedzeniu niejawnym dopóki nie otrzyma stanowisk Sejmu oraz Prokuratora Generalnego oraz – ewentualnie – innych uczestników postępowania np. Rzecznika Praw Obywatelskich. Zastrzeżenie to nie dotyczy braku stanowiska w sprawie, gdy Trybunał zwrócił się do innych (niż uczestnicy postępowania) organów lub podmiotów o zajęcie stanowiska; brak ich stanowiska nie stanowi przeszkody dla podjęcia decyzji o rozpoznaniu sprawy na posiedzeniu niejawnym. Po wtóre, Trybunał musi dojść do wniosku, że pisemne stanowiska wszystkich uczestników postępowania oraz pozostałe dowody zgromadzone w sprawie stanowią wystarczająca podstawę do wydania orzeczenia. Po trzecie, możliwość rozstrzygania na posiedzeniu niejawnym zastrzeżona jest dla Trybunału orzekającego w składzie trzy- lub pięcioosobowym. Ponieważ w analizowanej sprawie wyznaczony został skład pięcioosobowy nie ma tego rodzaju formalnej przeszkody dla orzekania na posiedzeniu niejawnym.

 

Oznacza to, że rozstrzygnięcie Trybunału o rozpatrzeniu sprawy na posiedzeniu niejawnym lub na rozprawie następuje na dalszym etapie analizy problemu konstytucyjnego przedstawionego we wniosku, pytaniu prawnym lub skardze konstytucyjnej.

 

Jeżeli Trybunał nie podejmie rozstrzygnięcia o rozpatrzeniu sprawy na posiedzeniu niejawnym wówczas sprawa rozpoznawana jest na rozprawie.

 

Biorąc pod uwagę terminy czynności procesowych można rozważać przypuszczalny minimalny czas w jakim Trybunał będzie mógł rozpoznać sprawę. W sytuacji rozpoznawania sprawy na rozprawie w grę wchodzą dwie „twarde” granice czasowe wyznaczające czynności Trybunału.

 

Pierwsza to zgłoszenie do udziału w postępowaniu przez Rzecznika Praw Obywatelskich. Rzecznik ma 30 dni, od dnia doręczenia zawiadomienia o przekazaniu wniosku Prezydenta do rozpoznania przez właściwy skład orzekający, na podjęcie decyzji o przystąpieniu do postępowania. Zgłaszając udział obowiązany jest w tym terminie przedstawić swoje stanowisko. Rzecznik może bezzwłocznie po otrzymaniu wniosku zgłosić udział w postępowaniu, bez przedstawiania stanowiska, ale wiąże go termin 30 dni od chwili otrzymania zawiadomienia o przekazaniu wniosku do składu orzekającego do przedstawienia stanowiska w sprawie; w tym terminie zobowiązany jest przedstawić stanowisko pod rygorem nie uwzględnienia stanowiska w procesie przygotowania orzeczenia przez Trybunał.

 

Po drugie, rozprawa nie może się odbyć wcześniej niż po upływie 30 dni od dnia dręczenia uczestnikom postępowania zawiadomienia o jej terminie. Prezes TK może skrócić 30-dniowy termin do 14 dni,; decyzja o skrócenie terminu nie dochodzi do skutku, jeżeli wnioskodawca wyrazi pisemny sprzeciw w terminie 7 dni od dnia doręczenia zarządzenia Prezesa TK. Prawo do złożenia sprzeciwu od zarządzenia o skróceniu terminu odbycia rozprawy nie przysługuje wszystkim uczestnikom postępowania, ale jedynie wnioskodawcy, podmiotowi składającemu skargę konstytucyjna lub sądowi, który przedstawił pytanie prawne.

 

Jakie będą stanowiska uczestników postępowania?

Możemy zastanawiać się, jakie będą stanowiska uczestników postępowania.

 

Sejm

Sejm prawdopodobnie będzie wnosił o uznanie zaskarżonych przepisów za zgodne z Konstytucją. Wszystkie zastrzeżenia konstytucyjne były znane zarówno Sejmowi, jak i Senatowi od początku dość długiego, i na pewien czas „zamrożonego” postępowania legislacyjnego. Skoro zatem mimo świadomości bardzo poważnych zastrzeżeń dotyczących zgodności ustawy z konstytucja parlament w niezwykłym pośpiechu (przypomnijmy – glosowanie Senatu odbywało się, nie pierwszy raz, w nocy) to należy spodziewać się, że Sejm będzie konsekwentny w swoim rozumieniu Konstytucji RP. Taki wniosek może być wzmocniony stanowiskiem Sejmu w sprawie konstytucyjności nowelizacji w 2006 r. kodeksu karnego (początkowo była to ustawa o IPN) przedstawionego przez ten Sejm, który tę nowelizację uchwalił. A przecież ówczesna regulacja dotyczącej przestępstwa pomawiania Narodu Polskiego o udział, organizowanie lub odpowiedzialność za zbrodnie komunistyczne lub nazistowskie zbiega się w dużym stopniu z treścią zaskarżonego przepisu ustawy z dnia 26 tycznia 2018 r. o zmianie ustawy o IPN.

 

Prokurator Generalny

Podobnie można wyobrażać sobie projekcję stanowiska Prokuratora Generalnego. To przecież Minister Sprawiedliwości będący Prokuratorem Generalnym był inicjatorem nowelizacji ustawy o IPN i w procesie legislacyjnym miał pełną świadomość wszelkiego rodzaju zastrzeżeń, także konstytucyjnych, zgłaszanych wobec projektu ustawy. Zastrzeżenia te nie zostały uznane za wystarczająco doniosłe, by podjąć próbę modyfikacji projektu ustawy. Zatem, jeżeli przyjąć konsekwentną postawę intelektualną i jurydyczną, Prokurator Generalny, by nie narażać się na blamaż, będzie bronił zgodności kwestionowanych przepisów z konstytucją.

 

Bardziej złożona jest kwestia stosunku Prokuratora Generalnego do włączenia do treści ustawy, na ostatnim etapie prac sejmowych, regulacji dotyczącej czynów popełnionych przez ukraińskich nacjonalistów w latach 1925-1950 popełnionych na terenie Wołynia i Małopolski Wschodniej. W trakcie rac parlamentarnych Prokurator Generalny stwierdził w swojej opinii, że „posłużenie się przez projektodawców określeniem „zbrodnie nacjonalistów ukraińskich” nie sposób uznać za poprawne, bowiem wymagać będzie wykładni pojęcia „ukraiński nacjonalista”, a tylko taka osoba będzie mogła być uznana za sprawce zbrodni spenalizowanej w dodawanym art. 2a nowelizowanej ustawy”. Na etapie prac legislacyjnych przyjęta konstrukcja podmiotowa została uznana przez Prokuratora Generalnego za niepoprawną. Ale od stwierdzenia o niepoprawności do oceny jako regulacja naruszająca konstytucję droga jest daleka. Ciekawe zatem, jakie będzie stanowisko Prokuratora Generalnego w tej kwestii. Przypomnijmy wszak, że w przypadku nowelizacji ustawy o IPN z 2006 r. ówczesny Prokurator Generalny, podobnie jak Sejm, wnosił – na pierwszym etapie postępowania w czasie, gdy większość parlamentarną i rządową stanowiły partie, które doprowadziły do uchwalenia nowelizacji kodeksu karnego – o stwierdzenie konstytucyjności kwestionowanej wówczas nowelizacji kodeksu karnego.

 

Rzecznik Praw Obywatelskich

Jeżeli przyjąć kryterium konsekwencji poglądów prezentowanych w sprawie będącej przedmiotem deliberacji Trybunału to należy spodziewać się, że Rzecznik Praw Obywatelskich – o ile przystąpi do toczącego się postępowania – będzie wnosił, tak jak czynił to w 2008 r, inicjując ówczesne postępowanie przed TK, o stwierdzenie niegodności z konstytucją zaskarżonej części noweli ustawy o IPN.

 

 

Jak Trybunał Konstytucyjny może ocenić zarzuty Prezydenta? 5 wariantów

 

Trybunał ma kilka – ujmując problem z punktu widzenia jego kompetencji – możliwości oceny zarzutów prezydenta i wydania stosownego wyroku.

 

Rozważmy rożne warianty.

 

1) Trybunał może w całości uznać zasadność argumentacji prezydenta i stwierdzić niekonstytucyjność zaskarżonych przepisów. Z chwila ogłoszenia wyroku (nie zakładam odmowy ogłoszenia wyroku przez urzędującego premiera, gdy wyrok będzie wydany w znanym już opinii publicznej składzie) utraci moc obowiązująca i zostanie wyeliminowany z porządku prawnego. Otwiera się wówczas możliwość innej regulacji ustawowej, jeżeli wnioskodawca (rząd) dojdzie do wniosku , iż taka inicjatywa jest celowa. Biorąc pod uwagę praktykę tworzenia prawa przez Sejm obecnej kadencji, polegająca na powtarzaniu norm uznanych przez Trybunał za niekonstytucyjne, należy wyrazić nadzieję, że ewentualna nowa regulacja nie będzie obciążona wadą tzw. wtórnej niekonstytucyjności. Otwierają się także możliwości naprawienia krzywd wyrządzonych stosowaniem prawa uznanego ex post na niezgodne z konstytucją.

 

2) Trybunał może uznać częściowa niekonstytucyjność zaskarżonych przepisów, np. tylko niekonstytucyjność art. 55a lub tylko niekonstytucyjność art. 1 pkt 1 lit. a tire trzecie ustawy. Konsekwencje – jak w przypadku uznania w całości niekonstytucyjności zaskarżonych przepisów.

 

3) Trybunał może uznać tzw. zakresową niekonstytucyjność, np. dotyczącą sankcji pozbawienia wolności do lat trzech czy zakresowa niekonstytucyjność zakresu podmiotowego ustawy w części dotyczącej „ukraińskich nacjonalistów” lub zakresu terytorialnego w części dotyczącej „Małopolski Wschodniej”. Możliwe są rożne formy i rożna intensywność zakresowego stwierdzenia niezgodności z konstytucją.

 

4) Trybunał może wydać tzw. wyrok interpretacyjny, w którym wskaże konstytucyjne/niekonstytucyjne rozumienie określonej części/całości zaskarżonych przepisów.

 

5) Wreszcie, Trybunał może nie uznać argumentacji zawartej we wniosku prezydenta i w całości uznać zaskarżoną regulację za zgodną z konstytucją.

 

Rozważania dotyczące wyroku Trybunału są o tyle jeszcze interesujące, że mamy do czynienia z niezwykle ciekawą konfiguracją instytucjonalną. Ustawa została uchwalona, na wniosek rządu, przez parlament zdominowany przez koalicję rządową. Została zaskarżona przez prezydenta, który identyfikuje się i jest identyfikowany programowo i politycznie z koalicją parlamentarną. Trybunał będzie orzekał o (nie)konstytucyjności ustawy w składzie sędziów wybranych przez parlament, który uchwalił ustawę i prezydenta, który dokonał ich zaprzysiężenia.



Autor


profesor nadzwyczajny i były dziekan Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego, przewodniczący Komitetu Nauk Prawnych PAN (2011-2015), sędzia Trybunału Konstytucyjnego (2001-2010)


Więcej

Opublikowany

23 marca 2018



Wesprzyj nas!

Archiwum Osiatyńskiego powstaje dzięki obywatelom i obywatelkom gotowym bronić państwa prawa.


10 
20 
50 
100 
200